Sekrety urody Koreanek – Charlotte Cho | Recenzja książki

NeoNail
NeoNail 9W LED LAMP | Najlepsza lampa na świecie? | Recenzja
8 lutego 2017
urodzinowe
Urodzinowe Q&A i nominacja do Liebster Blog Award
16 lutego 2017

Sekrety urody Koreanek – Charlotte Cho | Recenzja książki

Sekrety urody Koreanek

Witajcie!

 

Geny nie obdarowały mnie miłością do czytania książek, wyjątkiem jest kiedy książka faktycznie zainteresuje mnie swoją treścią. Tak było znowu tym razem. Kiedyś, kiedyś na początku mojego działania w internecie napisałam recenzję „Szczurynek” – Olgi Gromyko. To był mój debiut – przeczytałam tą książkę w bodajże 3 dni! Dodatkowo uśmiałam się jak nigdy. Polecam 😉

Tym razem kolejną książką, która za mną „chodziła” były Sekrety urody Koreanek. W nie jednym wpisie wspomniałam, że uwielbiam koreańskie kosmetyki, więc przejść obojętnie obok tego tytułu to grzech. Jeśli jesteście ciekawi jak książka zmieniła moje podejście do pielęgnacji, oraz czy warto ją przeczytać – zapraszam do przeczytania całego wpisu 😉

Autorka książki Charlotte Cho to amerykanka koreańskiego pochodzenia. Jest nie tylko ekspertką od koreańskiej pielęgnacji, ale też profesjonalną kosmetyczką i właścicielką sklepu Soko Glam, który w ofercie ma kosmetyki koreańskich marek – nie tylko pielęgnacyjne ale również makijażowe.

Sama książka jest  w bardzo dziewczęcym wydaniu. Na zewnątrz w oczy od razu rzuca się  różowa okładka i ilustracja Koreanki z różowymi wypiekami na twarzy, całość urozmaicają czarne napisy. Między innymi tytuł książki, nazwisko autorki a z tyłu opis treści i krótki opis o autorce.

Sekrety urody Koreanek

W środku książka jest równie cukierkowa i urocza. Oprócz białego tła od kartki papieru głównymi kolorami jest różowy i czarny. Książkę urozmaicają pojedyncze obrazki na stronach, ale też ilustracje przedstawiające w graficzny sposób o czym będzie dany rozdział. Oczywiście wszystko w różowym wydaniu 😀

Sekrety urody Koreanek podzielane są na 11 rozdziałów. Zaczynając od historii samej autorki o jej życiu, pielęgnacji, wyjeździe do Korei, a kończąc na ciekawych miejscach w koreańskim mieście Seul. Rozdziały pomiędzy pierwszym i ostatnim są o każdym kroku w pielęgnacji skóry. Wszystko dokładnie opisane i wyjaśnione co, jak, po co, dlaczego.  Każdy rozdział kończy się krótkim podsumowaniem w formie wypowiedzi osoby z danej dziedziny pielęgnacji np. producenta maseczek w płachcie. Niektóre omawiane tematy są też urozmaicone o polecane kosmetyki w danej dziedzinie. Dowiedziałam się, że autorka książki lubi Black Sugar Mask marki SkinFood – którego też używam i napisałam recenzję, którą przeczytacie klikając w nazwę kosmetyku 🙂

Nie umiem pisać recenzji książek, przy tej literaturze właściwie nie ma żadnej fabuły jest to po prostu poradnik jak dbać o skórę i co robić, żeby była nieskazitelna jak u Koreanek. Kluczową sprawą jest 10-cio etapowa pielęgnacja, którą raz zrobiłam od początku do końca. Przyznam szczerze, że po czwartym kroku byłam zachwycona efektem i staram się powoli wprowadzać ten sposób w swoją wieczorną rutynę. Osobiście bardzo dużo dowiedziałam się o pielęgnacji i kosmetykach.

Sekrety urody Koreanek

Czy ta książka jest dla każdego? Myślę, że tak. Wszystko jest w niej bardzo fajnie opisane i daje to do myślenia na zasadzie „a może warto coś zmienić w swojej pielęgnacji”. Uważam, że nie chodzi tu tylko i wyłącznie o koreańskie kosmetyki, równie dobrze można używać polskiego toniku bądź kremu pod oczy. Nie ma narzucone, że kosmetyki muszą być koreańskie i już! Chociaż książka właściwie na takich się opiera. A jeśli lubicie używać koreańskich kosmetyków to poznacie wiele nowych marek, przynajmniej dla mnie ponad połowa była dotychczas zupełnie nieznana.

Sekrety urody Koreanek

Czytałaś „Sekrety urody Koreanek”? A może ta lektura jeszcze przed Tobą? 
Lubisz koreańską pielęgnację? 

Pozdrawiam i do następnej,
Marciik.

 

 

marciik.
marciik.
Jestem Marta, mam 22 lata. Testowanie kosmetyków sprawia mi przyjemność, a blog jest miejscem w którym mogę dzielić się wynikami tych testów. Jestem również miłośniczką świec i szczurów. O tym też możecie poczytać, o świecach więcej, szczurki będą pojawiać się bardzo rzadko. Rozgość się :)