Recenzja: Sylveco brzozowa pomadka ochronna z betuliną.

ROZDANIE | Zgarnij woski Yankee Candle i kilka azjatyckich produktów|
15 maja 2016
Recenzja: Sylveco Hibiskusowy tonik do twarzy
23 maja 2016

Recenzja: Sylveco brzozowa pomadka ochronna z betuliną.

Pielęgnacja ust to chyba nieodłączna część naszego życia. Ciężko funkcjonować, jak się ma suche, spierzchnięte i bolące usta. Ja mam z tym spory problem, dlatego dobrze nawilżająca pomadka to obowiązkowy  kosmetyk zarówno w torebce jak i w domu ‚zawsze pod ręką’. Sporo czasu temu pisałam recenzję pomadki z peelingiem, i nie, nie zmieniłam o niej opinii, dalej ją lubię i obowiązkowo nakładam na usta na noc. Jednak w niektórych sytuacjach potrzebuję bardziej delikatnego ale równie dobrego działania; nie czuję się dobrze wiedząc, że na ustach mam drobinki cukru. Dlatego dziś chcę przedstawić kolejną pomadkę marki Sylveco tym razem brzozową z betuliną. Zapraszam 😉

Opis producenta

„Brzozowa pomadka ochronna z betuliną jest hypoalergiczna i zawiera tylko naturalne składniki. Masło Shea (karite) i masło kakaowe wygładzają i uelastyczniają usta, natomiast olej sojowy, jojoba i wiesiołkowy nawilżają je oraz zapobiegają ich wysychaniu i pękaniu. Pomadka stanowi doskonałą  barierę ochronną przed mrozem, wiatrem i promieniami słonecznymi. Aktywny składnik – betulina – działa kojąco i regenerująco  na wszelkie podrażnienia, łagodzi objawy opryszczki.”

Przeznaczenie

Identyczne jak pomadka z peelingiem – usta wrażliwe, spękane i przesuszone

Opakowanie i zapach

Szata graficzna utrzymana jest w bieli i zieleni, z dołączonym  obrazkiem przypuszczam, że przedstawiający  brzozę białą. Łatwo jest zauważyć, że każda pomadka marki Sylveco jest utrzymana w innych kolorach, przez co łatwo można sobie kojarzyć daną pomadkę.
Na bocznej ścianie kartonika zamieszczona jest krótka informacja na temat rośliny przedstawionej na opakowaniu, w przypadku pomadki z betuliną jest to :

Brzoza biała (łac. Betula alba) – posiada charakterystyczną sylwetkę o ażurowej koronie i wyróżniającą się białą korę. Kolor ten brzoza zawdzięcza betulinie, substancji o wielokierunkowym, dobroczynnym działaniu. Brzoza, jako drzewo symbolizuje radość. Sok z brzozy (oskoła) jest znany ze swych właściwości oczyszczających, a z drzewa i kory pozyskuje się dziegieć, naturalny preparat, skuteczny w przypadku wielu problemów skórnych. ”

Zapach nie jest intensywny, wcale go nie czuć o ile specjalnie nie podstawia się nosa pod sam sztyft 😉

Skład

masło karite, wosk pszczeli, olej sojowy, olej jojoba, olej z wiesiołka, masło kakaowe, betulina, wosk carnauba.

Konsystencja i wydajność

Pomadka jest miękka, łatwo rozprowadzić ją na ustach i niewiele jej potrzeba, aby poczuć ją na ustach, a co z tym się równa ulgę, jeśli stosujemy ją na usta suche lub spierzchnięte.

Przez to, że nie trzeba jej nałożyć dużo, wydajność oceniam na dobrą. Ja swoją mam ok. 2 miesiące a po sztyfcie nie widać dużego zużycia. Data ważności to prawie rok.

Działanie

Brzozowa pomadka z betuliną fajnie nawilża usta przy na prawdę niewielkiej ilości produktu,  przynosi natychmiastową ulgę dla ust. Długo utrzymuje się na nich, nie ściera się podczas jedzenia i picia. Ja ją noszę w torebce i sięgam za każdym razem jak czuję dyskomfort.

Cena, dostępność

Ja dostałam tą pomadkę za darmo, był to gratis do zakupów podczas dermo konsultacji, o której wspominałam w poście o Lipowym płynie micelarnym. Według serwisu Ceneo.pl ceny wahają się od 5 do ok. 8 zł. Dostępna w sklepach internetowych i stacjonarnie w sklepach sprzedających produkty Sylveco.

Jeśli od pomadki oczekujecie dobrego nawilżenia i długotrwałego utrzymania się na ustach to polecam właśnie produkt Sylveco, który dodatkowo w swoim składzie posiada tylko składniki naturalnego pochodzenia; apropo jak każdy produkt tej marki.

Jaka jest Twoja ulubiona pomadka ochronna ? Znasz produkt Sylveco, który jest tematem tej notki ? Koniecznie daj znać!

 

Przypominam o rozdaniu, które trwa na moim blogu.
Po więcej informacji odsyłam TU KLIK

  • Z Sylveco bardzo polubiłam ich peeling do ust w formie pomadki. Z pewnością jeszcze do niego wrócę. Ostatnio bardzo polubiłam organiczną pomadkę ochronną z Bart’s Bees 🙂

    • Pomadka z peelingiem to mój numer 1 🙂 A tej o której wspomniałaś nie znam 🙂

  • Ja również polecam tę pomadkę. Bardzo dobrze nawilża i wygładza.

  • ~Piotr

    Gdybym używał pewnie by mnie zainteresowało 😉

    • Nic nie przeszkadza, żeby mężczyzna używał pomadek ochronnych 🙂

  • Ja mam brzozowy balsam do ciała tej firmy i moim zdaniem jest super! 🙂

  • Skład mnie urzekł! Koniecznie muszę wypróbować 🙂

  • A jak z jej „topliwością”? To znaczy jak łatwo ją złamać przypadkiem jeśli nosiłoby się ją w kieszeni dżinsów? Zawsze z tym miałam problem przy pomadkach, aż w końcu dałam sobie z nimi spokój na rzecz innych opcji, ale czasami by mi się jakaś zdała, tylko… no. 🙁

    • Ja pomadki noszę w torebce a do smarowania ust wysuwam ze sztyftu tyle, żebym mogła pomalować usta. Ciężko mi powiedzieć czy się złamie, ale mi się to nie przytrafiło 🙂 Do smarowania jest miękka ale ogólnie całość dość dobrze ‚zbita’. Musiałabyś osobiście sprawrdzić.

  • ~Mal

    Przydałby się taki gadżet. Ja używam zwykłego kremu nivea 😀

  • Kolejny gadżet do kolekcji przy łazienkowym lustrze 🙂

  • Mam ich pomadkę peelingującą i jestem z niej bardzo zadowolona. Dobrze nawilża, rzeczywiście ściera martwy naskórek i pozostawia na ustach ochronny film. Niestety już mi się skończyła i na pewno dokupię kolejne opakowanie 😉

    • Mi już się drugie opakowanie kończy 🙁 Ale nie będę kupować stacjonarnie tylko dorzucę do zamówienia z Cocolita jak będę robić 🙂

  • ostatnio mam problemy z ustami, juz nie wiem jak sobie z nimi radzic o.O

  • Jestem ogromną fanką wersji cynamonowej. Ta czeka do testów jak tylko skończy się pięćdziesiąta cynamonowa. Oby mnie nie zawiodła 😀