Przegląd maseczek #1 | Perfecta |

YC Lake Sunset – Przeniesiemy się nad jezioro ?
7 lutego 2016
22 przypadkowych faktów o mnie na 21 urodziny.
16 lutego 2016

Przegląd maseczek #1 | Perfecta |

Od jakiegoś czasu uruchamia mi się faza na maseczki do twarzy. Co prawda nowych zapasów nie robiłam, bo chciałam wykorzystać te co już mam, a właściwie te, które właśnie skończyłam. Dodam na wstępie, że wszystkie kupiłam w Lidlu za ok. 2 zł.  Jeżeli jesteście ciekawe, moich opinii o maseczkach, zapraszam do dalszej części posta.

Perfecta Beauty Mask – antybakteryjna maseczka na twarz oczyszczająca
Perfecta Beauty Mask

Antybakteryjna, głęboko oczyszczająca maseczka, która dzięki kombinacji aktywnych składników takich jak wyciąg z gruszki, krzem i glinka termalna dokładnie usuwa ze skóry zanieczyszczenia i nadmiar tłuszczu oraz skutecznie wysusza wypryski. Dodatkowo odblokowuje pory i zmniejsza ich widoczność, a także matuje skórę na wiele godzin. Maseczka ma silne właściwości nawilżające i wygładzające, dzięki czemu cera nabiera zdrowego kolorytu oraz staje się elastyczna i aksamitnie miękka w dotyku.

Maseczka jest o pięknym zapachu startego jabłka, od razu przypomina mi się dzieciństwo, jak ma się rozumieć starte jabłko mogłam jeść non stop, szczególnie w czasie choroby. Konsystencja jest kremowa i dobrze się rozprowadza, mi taka saszetka starczyła  na 2 razy, więc też nie trzeba było dużo produktu to pokrycia całej twarzy, niestety dość ciężko się zmywała niezależnie od warstwy.
Jak działanie ?
Po zmyciu maseczki czułam, że skóra jest oczyszczona. Mieszane uczucia mam co do ‚silnych właściwości nawilżających’, które obiecał producent. Pierwsze zastosowanie tego produktu, wysuszyło moją skórę bardzo mocno, kolejne stosowania nie pogarszały tego stanu, ale też ciężko powiedzieć czy poprawiły. Ostatnie użycie tej maseczki w ogólnie nie wysuszyło. Dziwne, prawda ? Może ten efekt zmienił się po intensywniejszym stosowaniu kremów nawilżających. Tej raczej nie kupię – ale z tej serii widziałam są też maseczki do innych ‚zadań’, na które może się skuszę, przy najbliższych zakupach w Lidlu 😉

Essence Planet by Perfecta serum Fresh Fruit Booster
Essence planet

O tej maseczce pisałam w (nie)kosmetycznych ulubieńcach listopada, przez przypadek znalazłam ostatnią saszetkę, zużyłam i narodził się w głowie pomysł na taki wpis, dlatego wybaczcie za takie połowiczne zdjęcie. Dokładny wygląd saszetki jest w podlinkowanym wpisie ;).

Według producenta:
0% parabenów, silikonów i parafiny
Owocowy zastrzyk energii dla skóry:

-Sok z pomarańczy – bogaty w naturalne kwasy owocowe AHA, odblokowuje pory i rozjaśnia skórę. Energetyzuje i daje zdrowy wygląd cery
-Witamina C – chroni skórę przez starzeniem
– Olejki kokosowy i arganowy – nawilżają, wygładzają, regenerują i koją skórę
– Kwas Hialuronowy – utrzymuje odpowiedni poziom nawilżania
– Koktajl matująco – nawilżający – tj. wyciąg z wiązówki błotnej i mikroperły matujący, zwęża pory, reguluje sebum i nawilża.
Efekt to wypoczęta, nawilżona i matowa cera

Maseczka jest o bardzo intensywnym i przyjemnym zapachu pomarańczy, konsystencja jest pomiędzy kremową a wodnistą. Dobrze się rozprowadza po twarzy i nie wymaga zmywania. Saszetki są dwie, z czego produktu z jednej saszetki starczało na 2 – 3 użycia w zależności warstwy, więc wydajność całkiem spoko 🙂
Moje wrażenia
Stosowałam głównie z przeznaczeniem do nawilżenia skóry i byłam bardzo zadowolona, o czym pisałam w ulubieńcach. Przy standardowym wysuszeniu skóry działał na prawdę całkiem nieźle, ale miałam wrażenie, że przy większym wysuszeniu jego nawilżenie było słabe i musiałam wspomóc się jeszcze kremem.  Za to zauważyłam zmatowioną i lekko rozjaśnioną skórę 🙂

Essence Planet by Perfecta Regenerujący kompleks SOS 
essence planet natural oils

Maseczka z tej samej serii jak  serum Fresh Fruit Booster, o którym pisałam wyżej 🙂

Producent opisuje ją tak:
0% parabenów i silikonów
– 100% olejek arganowy – działa odmładzająco, silnie regeneruje i uelastycznia skórę
– olejek jojoba – głęboko nawilża i zmiękcza
– olejek macadamia – intensywnie ujędrnia
– olejek tiare – doskonale odżywia
– olejek kokosowy– perfekcyjnie wygładza
– ceramidy – odbudowują skórę od środka
Efekty to maksymalnie zregenerowana i odmłodzona, pełna blasku cera

Jak widać maseczka składa się z samych olejków, a co ciekawe w saszetce jest krem. Zapach bardzo specyficzny, według mnie jest to olejek arganowy. Szybko się wchłania zostawiając na skórze oleistą warstwę, która utrzymuje się na twarzy dość sporo czasu. Podobnie jak pomarańczowe serum nie wymaga zmywania, jedna saszetka starcza na 2 użycia.

Działanie
Skóra jest dobrze nawilżona, mam wrażenie, że jest też bardziej miękka w dotyku i elastyczna.

I to by było na tyle przeglądu maseczek, teraz należy uzupełnić zapasy i testować coś innego 🙂

Jakie jest Twoje zdanie o maseczkach ? Lubisz ? Miałaś, którąś z opisanych ? 
A może jakąś polecasz ?
Chętnie poznam Twoje zdanie i wypróbuję poleconego produktu



  • Tę z gruszką muszę wypróbować, co prawda nie mam cery trądzikowej, ale takie oczyszczenie mile widziane :). Jeśli chodzi o maseczki, to ja uwielbiam te z Ziaji! Ostatnio się obkupiłam, bo w Rossmannie promocja :D.

    • marciik.

      Ja też nie mam cery trądzikowej, bardziej rzuciło mi się w oczy OCZYSZCZANIE 😀
      Z Ziaji w saszetkach czy większych opakowaniach ? 🙂

  • Polecam maseczkę Ziajową z zieloną oliwką:)

    • marciik.

      Przy najbliższej wizycie w Rossmannie zwrócę na nią uwagę. Dzięki! 🙂