PROJEKT DENKO marzec 2017 | Same perełki?

Effaclar
La Roche-Posay EFFACLAR Oczyszczający żel do twarzy | Recenzja
28 marca 2017
wild mint
Yankee Candle – Wild Mint | Kolekcja Q1 2017 | Mięta zamknięta w wosku.
7 kwietnia 2017

PROJEKT DENKO marzec 2017 | Same perełki?

projekt denko

Cześć!

Moja teoria o dużo gorszym zużywaniu w dłuższych miesiącach roku chyba niekoniecznie się sprawdza – wspomniałam o tym w poprzednim wpisie o zużytych kosmetykach. A może po prostu ja tak bardzo się postarałam. Na marzec nie mogę narzekać, chociaż początkowo wydawało mi się, że zużytych kosmetyków mam dużo mniej to po obliczeniu opakowań – jest więcej! Jeśli ciekawi Was czy moje  zużyte kosmetyki okazały się perełkami jak wspomniałam w tytule posta – zapraszam na denko.

projekt denko

ISANA, Żel do golenia z aloesem

Nie wiem, czy tak bardzo działa  na mnie siła marketingu czy faktycznie kosmetyki do golenia są tak dobre. Kosmetyki do golenia od Isany lubię i kupuję przy każdej najbliższej wizycie w Rossmannie. Zwykle brałam pianki, ostatnio zupełnie przypadkiem wzięłam żel. Do pokrycia całej nogi dość grubą warstwą wystarczało bardzo niewiele żelu. Dzięki czemu kosmetyk bardzo wydajny. Żel bardzo szybko zamieniał się w pianę. Na pewno kupię ponownie.

THE BODY SHOP, Japanese Cherry Blossom Shower Gel

Żel, który był głównym hitem lutowego pudełka Cutebox. Pachniał przyjemnie, delikatnie, kwiatowo. Dobrze mył i nawilżał skórę.

SWEET BATH,  Słodkości do kąpieli

Kąpielowe dobroci, o których macie osobny wpis dostępny po kliknięciu w nagłówek tej sekcji. Tam też jest wytłumaczenie, dlaczego posiadam dwie etykiety po kąpielowych muffinkach zamiast trzech 😉

projekt denko

LOREAL PARIS, Ideal Soft żel-krem oczyszczający

Bardzo delikatny, kremowy, łagodny kosmetyk do mycia twarzy. Super mi się sprawdził do suchej skóry. Nie wysuszał, nie podrażniał – wręcz przeciwnie po jego użyciu skóra twarzy była przyjemnie gładka, miękka i delikatnie nawilżona. Przy najbliższej okazji kupię go ponownie – brakuje mi tak łagodnego produktu.

DAYTOX, Daily Hydration Antyoksydacyjny krem do twarzy

Krem z kalendarza adwentowego. Używałam go najczęściej na noc. Nie zauważyłam zapychania, podrażnienia. Skóra była nawilżona i odniosłam wrażenie, że mniej na niej niedoskonałości. Pachniał raczej typowo dla kremów.

SANEX, Antyperspirant dermo 7 in 1 protection

Po sanexy sięgam dość często, głównie trafiam na nie akurat w promocji. Dla moich potrzeb są to dobre antyperspiranty, które doskonale radzą sobie z zabezpieczeniem przed potem. Raczej nie trzymam się konkretnego rodzaju, zawsze sięgam po inny.

projekt denko

GLYSKINCARE, Maska do włosów z olejem kokosowym, kolagenem i keratyną

Miałam zrobić osobną recenzję na temat tej maski, ale szybciej się skończyła niż pomyślałam o zrobieniu zdjęć. Brawo ja! Nic straconego, przecież napiszę o niej w denku.

Maskę kupiłam pod wpływem pozytywnej recenzji u jednej z blogerek. Opakowanie maski to 300 mililitrów i kosztuje około 30 złotych. W sposobie użycia jest napisane, że trzeba na włosy z maską nałożyć czepek i owinąć ręcznikiem na 20 minut. I faktycznie trzeba tak zrobić, bo wtedy widać efekty. Włosy są miękkie, nawilżone, łatwo je ułożyć i zapanować nad ich układaniem. Końcówki są nawilżone i wyglądają na bardzo zadbane. Przez kilka dni bardzo intensywnie pachną kokosem. Użycie maski bez zaleceń producenta właściwie nie daje żadnego efektu – włosy tylko ładnie pachną. Bardzo polecam, może nie będę jej kupować regularnie ale raz na jakiś czas sobie na nią pozwolę 🙂

projekt denko

DOUGLAS HOME SPA, Krem do rąk

Kolejny produkt z kalendarza adwentowego Douglas i zdecydowanie mój ulubieniec. Przyjemnie pachniał zieloną herbatą, szybko się wchłaniał i nawilżał dłonie. Nie zostawiał tłustej warstwy, której nie lubię w kremach do rąk. Mimo 30 mililitrów starczył na bardzo długo, bo używałam go około cztery miesiące prawie codziennie. Chętnie  kupię większe opakowanie – jeśli jest 😀

DOVE, Krem do rąk DermaSpa Goodness

Recenzja pojawiła się ponad rok temu. Po kliknięciu w nagłówek sekcji przejdziecie bezpośrednio do niej.

Faktycznie, na początku używania krem był świetny, nawet dostał miano ulubieńca. Po czasie leżał gdzieś w torebce, później wyniosłam go do pracy, został zapomniany na jakiś czas i niestety już nadaje się do kosza. Po nałożeniu na dłonie i rozsmarowaniu zaczął się… rolować. Może kiedyś do niego wrócę, bo naprawdę był świetny na początku używania.

projekt denko

YANKEE CANDLE, Cherry Blossom

Bardzo ładny, delikatny, kwiatowo-słodki zapach. Dodawał świeżości w pomieszczeniu zaraz po sprzątaniu. Całkiem niedawno pojawił się na blogu osobny wpis na temat tego wosku, wystarczy kliknąć w nagłówek sekcji.

MISS SPORTY, Tusz do rzęs Pump Up Booster

Wybierając tusz do rzęs zwracam uwagę na to, jaki efekt ma robić ale z drugiej strony mocno przymykam na takie obietnice oko. Wiadomo – różnie z takimi obietnicami bywa. Tusz od Miss Sporty pewnie przypadkiem wpadł mi do koszyka, ale przyznam, że polubiliśmy się. Według producenta to tusz zwiększający objętość aż do 9 razy, pogrubiający i zagęszczający rzęsy. Po użyciu faktycznie widać było, że rzęsy są jakieś inne – ładniejsze. Trafiałam kilka razy na takie które niby miały pogrubiać, a nawet nie było widać ich na rzęsach. Ten o którym mowa, dawał mocny efekt, nie osypywał się. Dodatkowo ma bardzo ciekawą szczotkę, która wygląda jak trzy kulki. Polecam i sama po niego ponownie sięgnę.

Jak Twoje marcowe zużycia? Lepiej niż w lutym czy wręcz przeciwnie? Myślisz, że moja teoria ma jakiś sens?

Pozdrawiam,
Marciik.

marciik.
marciik.
Jestem Marta, mam 22 lata. Testowanie kosmetyków sprawia mi przyjemność, a blog jest miejscem w którym mogę dzielić się wynikami tych testów. Jestem również miłośniczką świec i szczurów. O tym też możecie poczytać, o świecach więcej, szczurki będą pojawiać się bardzo rzadko. Rozgość się :)
  • Ja tam mam taką teorię: wszystko zależy od tego ile kosmetyków na siebie nakładasz. Jesli dużo to i duże zużycie. 😉 Z Twojego denka znam Douglasowy krem do rąk.. jest wspaniały!

    • Wszytko zależy od rodzaju kosmetyku.
      Cieszę się, że nie tylko ja mam pozytywne zdanie o kremie z Douglas 🙂

  • U mnie chyba trochę mniej zużyć w marcu niż w lutym, ale winię za to przeziębienie 🙂 Fajne denko a po tusz sięgnę na pewno 🙂

  • Kosmetyków z tej gromadki nie znam, tylko wosk był w moich zbiorach i bardzo go polubiłam – ostatnio też o nim pisałam 😀 Z kosmetyków zaciekawił mnie żel pod prysznic o zapachu kwiatu wiśni – ten aromat pozytywni mi się kojarzy 😀

    • O dziwo te dwa produkty różnią się od siebie zapachem. Żel jest bardziej delikatny, ale mimo wszystko przepiękny <3

      • Podwójnie mnie teraz kuszą 😀

  • Ładne denko 🙂 Miałam wosk o tym zapachu i całkiem miło go wspominam.

  • Nie pamiętam kiedy na moim blogu pojawił się projekt denko. Wiem, że tego rodzaju wpis wymaga sporej pracy blogera. Mimo tego, iż nie publikuje wpisów poświęconym „kosmetycznym pustakom”, to w życiu codziennym stosuję denko 😉