Plusy i minusy posiadania szczurów | ‚Nie taki szczur straszny jak go malują’|

Kringle Candle – Splash | Zastępca zapachu ‚Grey’ ? |
28 lutego 2016
Recenzja: Bielenda, CC Magic Nails, Repair Extreme 10w1 | Godny zastępca Eveline 8w1 ? |
3 marca 2016

Plusy i minusy posiadania szczurów | ‚Nie taki szczur straszny jak go malują’|

Jak czytaliście mój urodzinowy post specjalny, jesteście ze mną od początku bloga, lub po prostu jesteście moimi znajomymi to wiecie, że jestem miłośniczką szczurów. Pierwszych kilka postów było poświęconych tym gryzoniom; powstała nawet taka zakładka. Wpisów były zaledwie trzy; dwa o początkach związanych z decyzją przygarnięcia szczurów KLIK KLIK oraz szczurze fakty i mity.
Dziś powiem trochę o plusach i minusach posiadania szczurów. Z góry zaznaczam, że wypisywałam to bardzo obiektywnie, na podstawie obserwacji i własnego doświadczenia. Jesteście ciekawi ? Zapraszam dalej.

Zacznijmy od plusów, wypisałam ich najwięcej.

* Szczurki są bardzo kontaktowe i towarzyskie – mimo, że mam panienki, które mają milion spraw do załatwienia to i tak najwięcej kręcą się przy mnie.
* Można się przy nich uśmiać – czasami robią na prawdę śmieszne rzeczy 🙂
* Można odkryć swoje ukryte talenty, takie jak dekorator wnętrz lub krawcowa – klatka musi być umeblowana; wydawać kilka razy w miesiącu na hamaki się nie opłaca, lepiej kupić materiał ( lub zebrać stare ciuchy) i tworzyć samemu.
* Pobudza się nasza kreatywność – związane z dekoracją klatki, jak i również tworzeniem wybiegów ( można stworzyć np. wielkie kartonowe królestwo)
*  Nie da się przy nich nudzić – szczury wejdą wszędzie, najchętniej w miejsca zakazane; trzeba mieć oczy dookoła głowy, one wykorzystują brak uwagi 🙂
* Są kochane i urocze – musiałam to napisać! Ale no nie uważacie, że te mordki są najpiękniejsze na świecie ? 🙂
* Nie zabierają dużo czasu –  w czas wchodzi tak na prawdę sprzątanie klatki, na wybiegu możemy spokojnie robić swoje rzeczy; patrz 2 punkty wyżej – należy na szczury jednak zerkać 😉
* Są inteligentne i ciekawskie – można nauczyć ich sztuczek, reakcji na proste dźwięki lub imię, załatwiania się z jednym miejscu; wejdą w każdy kąt, ja np, dowiedziałam się, że za szafką mam jakieś torby 😀
* Okazują swoje uczucia – poprzez iskanie i lizanie najczęściej rąk i ust; dla niektórych te całuski mogą być obrzydliwe
* Czyścioszki – szczury myją się cały czas, nawet podczas snu się przebudzą na czyszczenie futerka.
* Nie wymagają wychodzenia na dwór, szczepień i kąpieli – z tego co mi wiadomo, nie trzeba pozbywać się szczurów gdy kobieta spodziewa się dziecka. Spacerom i kąpielom bez potrzeby mówimy kategoryczne NIE !
* Można się z nimi bawić – moje ostatnio ganiały za ołówkiem.
* Są do zaadoptowania za darmo, jeśli chcemy szczura z rodowodem to w takim przypadku koszt wynosi 50-130 zł ( źródło: Husarskie Skrzydła Hodowla Szczurów Rodowodowych); nie są drogie – broń Was boże wspomagać sklepy zoologiczne i rozwijać ten chory biznes .

Minusów jest bardzo malutko, ale warto wziąć je pod uwagę.

* Krótko żyją – niestety, 2-3 lata..
* Niszczą – najchętniej kable i drogie rzeczy; rozwiązaniem jest pochowanie wszystkich rzeczy, które w kontakcie ze szczurzymi zębami mogłyby zostać zniszczone.
* Są kosztowne – jednorazowym sporym kosztem jest klatka, nowe i nieużywane dostaniemy od 170 nawet do 1500 zł !, używane dostaniemy oczywiście taniej; najwięcej w przypadku szczurów wydaję się na weterynarza i ewentualne leczenie, pod koniec ich życia zaczynają się ciężkie problemy zdrowotne
* Śmierdzą – mimo, że czyszczą futerko co chwila to sikają wszędzie; kupki można nauczyć robić do kuwety, wspomniałam o tym w plusach. Rozwiązanie to częstsze sprzątanie klatki, używanie wszelkich pochłaniaczy, lub wycieranie moczu z półek klatki.
* Hałasują w nocy – są to zwierzęta nocne, ale w tym miejscu mogę trochę pocieszyć, trafiają się szczury, które w nocy śpią 🙂 Jeśli jednak mamy nocne marki moim sposobem jest wypuszczanie szczurów minimum godzinkę przed snem 🙂
* Nie każdy człowiek akceptuje szczury – należy brać to pod uwagę, jeżeli nie mieszkamy sami; nigdy nie wiadomo, czy nic się szczurom nie stanie, jeśli zostawimy je pod nieobecność w domu z osobą, która nie lubi tych zwierząt.

Dodam jeszcze dwa punkty, z którymi miałam poważny dylemat, gdzie je umieścić – dla innych może to być minusem, innym może to być obojętne. Zdecydujcie sami, i dajcie znać gdzie byście te punkty umieścili, koniecznie!

* Posikują na wybiegu – jest to oznaczanie terenu, szczury zostawiają kropelki moczu na wszystkim, szczególnie na ludziach; to znak, że jesteśmy ich 🙂 .
* Drapią – to niby żaden problem, bo teoretycznie wszystkim można się skaleczyć i każde zwierzę może podrapać. Wpisałam to, ze względu na miejsce pracy, nie zawsze zadrapania wyglądają dobrze i są w miejscu z możliwością skutecznego zakrycia ( np. dłonie, szyja). Rozwiązanie to dbanie o długość szczurzych pazurków, jeśli one same tego nie robią.

Powtórzę się, wszystkie punkty są obiektywne na podstawie moich obserwacji i daję przykłady moich szczurów, żeby zobrazować jak to wygląda z mojego punktu widzenia, być może pomogę tym w podjęciu decyzji na co najmniej 2 lata ;).

Wypisane plusy i minusy przekonują Was do tych zwierząt ? Gdzie byście umieścili dwa zagubione punkty ?
Jakie jest Wasze zdanie o szczurach ?

  • Nie jestem fanką zwierząt domowych. Wiąże się to z dodatkowymi obowiązkami, których i tak mam bardzo dużo. Twoje szczurki na zdjęciu wyglądają ładnie, ale raczej nie chciałabym takich zwierzątek w domu.

  • ~Jagoda

    Nie jestem fanką gryzoni, ale i przeciwniczką też nie.
    Miałam króliczkę i uwielbiałam ją.
    Ostatnie dwa punkty to zdecydowanie minusy- dla mnie. Nie lubię być podrapana, oznaczanie mnie jako „własności” brzydzi mnie ideologicznie 😉
    Niemniej, gdyby ktoś z domowników lub znajomych miał szczury, to na pewno często bym je odwiedzała- nie ja sprzątam, a radocha pewna 🙂

    • No tak, jak nie trzeba sprzątać to wiadomo, że większa radocha 😀

  • Nie jestem fanką szczurów. Najzwyczajniej w świecie bardzo się ich boję. Nie krytykuję jednak osób, które posiadają szczury. Każdy lubi coś innego 🙂
    Obserwuję:)
    http://kobiecyszyk.blogspot.com/

    • Nie ma się czego bać, to bardzo przyjazne zwierzęta 😉 Super, że nie krytykujesz osób, które lubią te gryzonie 🙂

  • Nie lubię szczórków

    • W takim razie zapraszam do kosmetycznej części bloga – jeśli jesteś zainteresowana oczywiście 🙂

  • Martulka94

    jakie kochane 😉

    Zapraszam do mnie na ROZDANIE 🙂

  • Bardzo ciekawy post! Przeczytałam z dużym zainteresowaniem 🙂 Kiedy pojawił się w moim domu pies – przekonałam się, że na linii człowiek – zwierzątko może nawiązać się niesamowita więź! Niestety ze względu na rozmiary i dużą ilość sierści (mam owczarka niemieckiego długowłosego) nie trzymamy go w domu, a na zewnątrz, ale jest traktowany „po królewsku” i po prostu go uwielbiam, a on mnie 😀 Dlaczego o tym piszę, odkąd go mam marzy mi się jakieś zwierzątko w domu właśnie i muszę przyznać, że szczury mnie zachwycają 😀 Być może przy pierwszym spotkaniu mogłabym się ich bać, ale z czasem na pewno byłoby ciekawie 😀 Szkoda tylko, że tak lubią oznaczać swój teren – to je chyba eliminuje. Mimo wielkiej miłości do mojego psa, gdyby mnie obsikał chyba długo bym miała ‚focha’.

    • W przypadku szczurów oznaczanie to nie jest cała kałuża moczu, tylko dosłownie kropla, którą spokojnie można przecież wytrzeć i jest to bezzapachowe. W porównaniu z oznaczaniem terenu przez psa jest to ogromna różnica. Też bym nie była zadowolona jak by mnie pies obsikał 🙂
      Dziękuję za miłe słowa 🙂