Kalendarz adwentowy Douglas | Przyjemnie spędzone oczekiwania do świąt kosmetykomaniaczki! | Krótkie recenzje produktów

podsumowanie 2016 roku
Żegnaj 2016 roku. Podsumujmy Cię. | Rok wzlotów i upadków.
31 grudnia 2016
denko grudzień 2016
Grudniowe pustaki | Szału nie ma!
7 stycznia 2017

Kalendarz adwentowy Douglas | Przyjemnie spędzone oczekiwania do świąt kosmetykomaniaczki! | Krótkie recenzje produktów

kalendarz adwentowy douglas

Hej!

 

Czas oczekiwania na Święta Bożego Narodzenia minął mi niezwykle szybko i miło. Wszystko za sprawą kalendarza adwentowego, który dostałam jako mikołajkowy prezent. Właściwie od połowy listopada zaczęłam rozmyślać czy nie sprawić sobie takiego kalendarza. Wiedziałam, że chcę coś z kosmetykami. Nie lubię czekolady, więc wszelkie kalendarze z czekoladkami nie przyniosłyby mi żadnej radości.

Dobrze, że dzięki reklamie kalendarza adwentowego Douglas w telewizji zasugerowałam, że bym taki chciała 😀 Moje prośby zostały wysłuchane i tak właśnie w moje rączki wpadł przepiękny, wcale nie mały kalendarz. Od początku wiedziałam, że nie chcę codziennie wrzucać zdjęcia znalezionego kosmetyku na Instagram, tam pokazywałam tylko krótki filmik na Instagram Stories z całym otwarciem okienka.

Większość kosmetyków z kalendarza już przetestowane i zużyte. Ja chcąc zawrzeć wszystko w jednym miejscu postanowiłam zrobić post z krótką wzmianką o każdym otrzymanym produkcie. Jeśli jesteście ciekawi co znalazłam w kalendarzu i jak mi się użyte kosmetyki sprawdziły – zapraszam na bardzo dłuuuuugi post 🙂

  • Venus – Aqua 24 Face Cream

kalendarz adwentowy

W pierwszym okienku znalazłam nawilżający krem do twarzy. Jego zadaniem jest 24-godzinne nawilżenie skóry i zachowanie w niej cząstek wody. Krem sprawdził się u mnie dobrze. Faktycznie dobrze nawilża, chociaż zauważyłam, że przy większej ilości kremu nałożonego na twarz nie wchłania się on całkowicie tylko wysycha. Być może to moja wina, dlatego nie uważam tego faktu za minus kremu. Dodatkowo ma przyjemny, delikatny zapach.

  • Douglas HOME SPA – Beauty of Hawaii

kalendarz adwentowy

Kostka do kąpieli o przyjemnym brzoskwiniowym zapachu. Po rozpuszczeniu w wodzie oprócz delikatnego nawilżenia skóry, nie było więcej szału. Jedynie co zrobiła, to zabarwiła wodę na biało.

  • Douglas MEN – 2-in-1 Hydro Body&Hair Shower Gel

kalendarz adwentowy

W kalendarzu znalazło się też coś dla panów. Ja produkt z okienka podarowałam mojemu P. ale jeszcze nie miał okazji tego użyć.

  • DAYTOX – Clay Mask

kalendarz adwentowy

Maseczka z glinki w niewielkiej, bo tylko 20 mililitrowej tubce. Mimo tak niewielkiej pojemności, myślę, że będzie wydajna. Przy nakładaniu czuć leciutki peeling. Nie potrzeba dużo produktu na pokrycie całej twarzy. Szybko wysycha i łatwo się zmywa. Skóra jest oczyszczona, wygładzona i czuć jej lekkie ściągnięcie. Nie wysusza i nie podrażnia.

  • Venus – Magic Legs BB Cream für die Beine

kalendarz adwentowy

Przyznam szczerze, że to jedyny produkt z kalendarza, z którym boję się eksperymentować. Myślę, że to coś na zasadzie rajstop w sprayu. Nie używałam i chyba muszę nabrać do tego odwagi.

  • EOS Balsam do ust

kalendarz adwentowy

Przyznam szczerze, że EOSy od początku nie zrobiły na mnie wrażenia. Nie pomyślałabym, że kiedykolwiek będę mieć jakikolwiek kosmetyk EOS. I właściwie, dzięki znalezieniu go w kalendarzu jestem przekonana, że ich nie potrzebuje. Oprócz fajnego opakowania i wygodnego rozsmarowania balsamu na ustach, nie robi szału. Nawilżenie ust jest bardzo krótkotrwałe, a po zjedzeniu/wchłonięciu się balsamu stan ust jest taki jak przedtem. Dla przykładu podam, że po pomadce np. Nivea czuć, że usta są nawilżone. Poza tym gdy balsamu już na ustach nie ma, są one jakieś chropowate i bardzo nie przyjemne w odczuciu. Zapach balsamu też niekoniecznie przypadł mi do gustu, to chyba borówka, ale bardzo sztuczna.

  • Bellessence – Hydro Splash

kalendarz adwentowy

Kosmetyk idealnie dopasowany do mojego typu cery, czyli suchej i bardzo suchej. Hydro Splash to ampułki jednorazowego użytku, w kalendarzu znalazła się jedna. Ja trochę coś zepsułam przy otwieraniu tej ampułki, bo po stuknięciu w dziobek wytworzyło się dużo piany. Nie wiem czy ten fakt nie zepsuł konsystencji płynu, bo był od dość lepiący i żelowy. Podczas nakładania na twarzy zaczęła się tworzyć piana. Mimo wszystko zawartość ampułki szybko się wchłonęła i dobrze nawilżyła wysuszoną skórę.

  • Douglas Home SPA – Spirit of Asia

kalendarz adwentowy

Krem do rąk, który zamieszkał w mojej torebce. Ma przepiękny zapach, na mój gust to zielona herbata. Szybko się wchłania i co najważniejsze- nie zostawia tłustego filmu na dłoniach. Bardzo dobrze nawilża, używam go najczęściej zaraz po przyjściu do pracy i przed wyjściem z pracy.

  • Douglas – Eye Pencil  ( 1.Back to black )

kalendarz adwentowy

Nie używam kredek do oczu, jeśli już to bardzo rzadko, zdecydowanie wole eyelinery w płynie. Po wyjęciu tej kredki z okienka postanowiłam jej użyć w makijażu i muszę przyznać, że jestem zadowolona. Łatwo namalować nią kreskę na ruchomej powiecie, łatwo się rozciera i dobrze się zmywa a przy tym jest bardzo trwała.

  • DAYTOX – Daily Hydration Antioxidant Facial Cream

kalendarz adwentowy

Bardzo przyjemny krem do twarzy. Ma ładny zapach, szybko się wchłania. Nie zauważyłam jakiegoś antyoksydacyjnego działania, ale kremu użyłam dopiero raz. Dobrze nawilża skórę, sprawdza się jako krem pod makijaż. Pojemność tubki jest bardzo malutka bo tylko 10 mililitrów. Przy nie dużej ilości kremu myślę, że posłuży na jakiś czas.

  • ANNAYAKE – Tomo her

kalendarz adwentowy

Perfumy prosto z Francji! 10 mililitrowy flakonik z aplikatorem typu rollerball. Pierwszy raz spotykam się z takim opakowaniem i przyznam, że jest bardzo wygodne. Sam zapach niekoniecznie jest mój. Nie lubię mocnych zapachów, zdecydowanie gustuję w owocowo- kwiatowych aromatach. Tomo her są właśnie tymi mocnymi, kadzidlanymi perfumami. Chociaż muszę przyznać, że odkąd je otrzymałam to używam ich często, czyżby ulubieńcy? 😀  Być może to zasługa tego, że po aplikacji perfum na skórę po chwili wogóle nie czuje, że je mam i o tym zapominam, nie jest też bardzo męczący dla nosa i głowy. Dlatego, też ciężko określić mi ich trwałość. Po ponad 8 godzinach już ich nie czuję.

  • ARTEMIS – Med Sensitive Face & Body Cleansing Gel

kalendarz adwentowy

Bardzo delikatny żel do mycia ciała i twarzy, o delikatnym słabo wyczuwalnym zapachu. Co prawda nie czuć po jego użyciu oczyszczenia, ale twarz jest nawilżona i przyjemna w dotyku. Nie podrażnia, nie spowodował na mojej twarzy żadnych wyprysków.

  • Douglas Naturals – Face Cream Day

kalendarz adwentowy

Krem na dzień, który idealnie sprawdza się pod makijaż. Pachnie dość przyjemnie, dobrze nawilża. Kolejne miniaturowe 10 mililitrowe opakowanie, ale zużycie jest niewielkie.

  • Venus – Face Peeling

kalendarz adwentowy

Peelingująca maseczka do twarzy, która niekoniecznie przypadła mi do gustu. W kontakcie z podrażnioną skórą twarz zaczęła mnie okropnie piec i nie byłam w stanie zostawić sobie tej maseczki na twarzy dłuższy czas, zmyłam ją natychmiast. Po zmyciu mimo wcześniejszego pieczenia skóra nie była podrażniona, wręcz przeciwnie- czułam jej nawilżenie. Podobną przygodę miałam z peelingiem Holika Holika o czym wspominałam w poście z zużyciami listopada.

  • Mercedes-Benz VIP Club – Pure Woody by Harry Fremont

kalendarz adwentowy

Douglas w tej edycji kalendarza dodał kolejny upominek dla mężczyzny. Tym razem w okienku znalazła się woda toaletowa, którą otrzymał mój P. Jak dla mnie zapach jest przecudowny!

  • Douglas HOME SPA – Harmony of Ayurveda

kalendarz adwentowy

Kolejna kostka do kąpieli, która wydaje mi się być trochę słabsza od tej wcześniejszej. Bardzo szybko się rozpuściła, lekko zabarwiła wodę na biało. Nie poczułam nawilżenia skóry jak w przypadku poprzedniej kostki. Zapach też był delikatny, nawet ciężko mi określić jaki.

  • Douglas Hair – Ultimate Shine Shampoo

kalendarz adwentowy

Nie lubię małych opakowań szamponów, starczają one u mnie na maksymalnie dwa użycia. Szampon z dodatkiem mango, witaminy B5 i kreatyny sprawdził się na moich włosach bardzo dobrze. Włosy były po nim miękkie, delikatne, nawilżone i łatwo się rozczesywały. Bardzo przyjemnie pachniał mango.

  • Starskin – Smoothing Bio-Cellulose Second Skin Eye Mask

kalendarz adwentowy

Uwielbiam płatki pod oczy, chociaż nie używam ich często. Bardzo się ucieszyłam, że taki kosmetyk znalazł się w kalendarzu. Z tymi płatkami jest, że tak powiem zabawy. Aby dobrze ich użyć trzeba zrozumieć instrukcję. Płatki składają się z trzech części, z czego tylko jedna jest do nałożenia pod oczy. Wyróżnia się ona żelową konsystencją. Przed użyciem skóra pod oczami była widocznie sina i podkrążona, a cała twarz wyglądała na przemęczoną. Płatki dobrze przylegały do skóry, nie zsuwały się. Po zdjęciu sińce pod oczami widocznie zbleły a kontur worów pod oczami widocznie stracił na wyrazistości. Czuć było lekkie uczucie ściągnięcia skóry.

  • Douglas – Lip Liner  ( 2 – Bois de Rose )

kalendarz adwentowy

Była kredka do oczu, to czas na konturówkę do ust. Douglas w swoim kalendarzu umieścił produkt o przepięknym, naturalnym i uniwersalnym kolorze brudnego różu, która zdecydowanie każdej dziewczynie powinna przypaść do gustu. Ja konturówki najczęściej nakładam na całe usta, i tą bardzo łatwo to zrobić. Przy nie jedzeniu, ale umiarkowanym piciu wytrzymała na ustach na prawdę długo.

  • Douglas Naturals – Hydrating Mask

kalendarz adwentowy

Muszę przyznać, że to bardzo dobrze nawilżająca maseczka do twarzy. Saszetka wystarczy na 2-3 razy, dzięki temu z jednej strony jest bardzo wydajna, z drugiej trochę niehigieniczna. Ja osobiście nie przepadam za produktami w saszetkach, które są na kilka razy. Zaskoczyła mnie również przepięknym cytrynowym zapachem, jak wiecie bardzo lubię ten aromat w kosmetykach.

  • Douglas Hair – Ultimate Shine Repair Mask

kalendarz adwentowy

Maska w kalendarzu była dla mnie dużym zaskoczeniem. Fajnie, że to produkt z tej samej serii co szampon. Dzięki temu mogłam sprawdzić, jak te produkty wspólnie działają. Cała saszetka starczyła na dokładne pokrycie moich włosów. Włosy po użyciu zestawu Douglas Hair były miękkie, przyjemne w dotyku, nawilżone i gładkie. Łatwo się rozczesywały.

  • Anny – Lakier do paznokci 950 6 w 1

kalendarz adwentowy

Lakier wielozadaniowy do paznokci. Sprawdza się jako: baza pod lakier, top, ochrona przed promieniami UV i innymi uszkodzeniami, wzmocnienie paznokcia, wysuszacz lakieru, zabezpiecza końcówki przed odpryskiwaniem. Ma bardzo mały i cienki pędzelek oraz nie przyjemny zapach. Szybko wysycha i dobrze sprawdza się jako top. Zauważyłam dłuższą trwałość lakieru na paznokciach, który po kilku dniach miał tylko delikatne odpryski.

  • ANNAYAKE – Ultratime lifting anti-wrinkle eye contour care

kalendarz adwentowy

Od pewnego czasu stwierdziłam, że warto zacząć używać kremu pod oczy więc znaleziony w kalendarzu spadł mi jak z nieba. Muszę przyznać, że jego działanie mi się podoba. Przy regularnym używaniu zauważyłam, że sińce pod oczami są wyraźnie bledsze. Tubka o pojemności 7 mililitrów, myślę, że wystarczy na długi czas.

  • Toni Gard – Seaside

kalendarz adwentowy

Ostatnie okienko kalendarza adwentowego podarowało nam 15 mililitrową fiolkę perfum. Seaside to bardzo delikatny, morski i świeży zapach.

 

Podsumowując, kalendarz adwentowy Douglas bardzo umilił oczekiwanie na Święta Bożego Narodzenia. 24 okienka w środku których ukrywały się ciekawe kosmetyki warte przetestowania. Zdecydowanie moimi ulubionymi kosmetykami z kalendarza są krem pod oczy Annayake, perfumy Toni Gard i Annayake oraz krem do rąk. Fajne i godne polecenia, ale już przeze mnie zużyte to płatki pod oczy i zestaw szamponu i maski do włosów.

Cały kalendarz był bardzo dobrze wykonany, duży i posiadał rączkę do wygodnego przenoszenia. Okienka miały dobrą perforację, nie miały prawa się samoistnie otworzyć. Wewnątrz kalendarz miał plastik z doskonale dopasowaniami otworami do danego kształtu kosmetyku.

Jestem bardzo zadowolona z takiego prezentu i miłego oczekiwania do Świąt. Dla mnie kalendarz adwentowy z kosmetykami to dużo większa frajda niż taki z czekoladkami. Za rok na pewno tak samo będzie wyglądało moje oczekiwanie na święta. Nie wiem tylko czy znów wybiorę Douglas czy może postawię na coś innego 🙂

 

Co sądzisz o takich kalendarzach adwentowych? W tym roku odliczałaś do Świąt Bożego Narodzenia? Znasz jakiś kalendarz, na który warto by było zwrócić uwagę za rok? 🙂 

 

 

 

marciik.
marciik.
Jestem Marta, mam 22 lata. Testowanie kosmetyków sprawia mi przyjemność, a blog jest miejscem w którym mogę dzielić się wynikami tych testów. Jestem również miłośniczką świec i szczurów. O tym też możecie poczytać, o świecach więcej, szczurki będą pojawiać się bardzo rzadko. Rozgość się :)
  • Obawiam się, że za rok takiego kosmetycznego kalendarza sobie nie odpuszczę. Świetna sprawa, a do tego jestem fanką miniaturowych produktów.. w końcu w razie bubla wiem czego nie kupować 😉 Ciekawił mnie w tym roku kalendarz Nyx ale za dużo było tam matowych pomadek, które już mam. Mam nadzieję, że inne marki pod tym kątem się rozkręcą na przyszłe święta 😉

    • Mnie akurat kalendarz NYX nie przekonał, same cienie i pomadki…. Wole takie różnorodne produkty. Jestem ciekawa jakie kalendarze będą dostępne na tegoroczne święta i na pewno się na jakiś skuszę 🙂 Nie ukrywam, że jeśli Douglas wypuści kalendarz z innymi kosmetykami to znów go kupię 🙂

  • Podglądałam na snapku jak otwierasz ten kalendarz i trochę żałuję, że sama go nie kupiłam. Już w poprzednie święta miałam ochotę na jakiś kosmetyczny odpowiednik tych czekoladkowych, ale nie potrafiłam zdecydować się na jeden :C

    Chyba w grudniu wpiszę sobie taki kalendarz na wishlistę i może przypadkiem dostanę go na Mikołajki 😛

    • No u mnie to akurat śmiesznie wyszło, a jak by mój P. się nie wygadał to bym miała takie dwa haha 😀
      Przyznam, że fajna sprawa po świętach jakoś tak mi dziwnie było wstać i nie iść otwierać kalendarza 😀 Za rok na pewno się zdecyduję znów na taki kalendarz adwentowy tylko nie wiem jakiej firmy. Jeśli Douglas wypuści z innymi kosmetykami to się skuszę na niego 🙂

      • Mi się podobał ten z Nuxe, ale szkoda, że było tam tylko 10 okienek :C No i myślałam nad Nyxem, ale ja nie korzystam aż tak z kolorówki – o ile pomadki pewnie by mi się sprawdziły, tak cienie leżałyby i się kurzyły :C

        Może w przyszłe święta wymyślą coś nowego 😀

  • Mnie osobiście to nie korci kompletnie. Niezależnie od tego, czy to kalendarz ze słodkościami, czy z kosmetykami… nie moja bajka. 🙂

    • Ja lubię takie niespodzianki 😀 Dlatego czy to kalendarz czy różne pudełka typu Shinybox to dla mnie wielka radocha 🙂 A kosmetyki są na prawdę fajne tylko szkoda, że większość nie w Polsce, a przynajmniej na polskiej stronie ich nie ma :C

  • Wspaniała sprawa z tym kalendarzem 🙂 Widzę dużo fantastycznych kosmetyków wartych wypróbowania i żałuję, że nie skusiłam się na to cudo 🙂

    • Ja myślałam o tego typu kalendarzach ale trochę odstraszała mnie cena. Kalendarz Douglas był prezentem, ale sama też bym go kupiła. Kosmetyki są na prawdę świetne, szkoda tylko, że dużo z nich nie ma na polskiej stronie Douglas 🙂

  • Jeszcze nigdy nie miałam takiego kalendarza 🙂 Ale kuszą mnie, więc może za rok się doczekam 🙂

    • Polecam. Świetna zabawa i świetne kosmetyki w miniaturowych opakowaniach 🙂