Glov Quick Treat – Demakijaż wodą, to możliwe ?

bania agafii
Przegląd maseczek #3 | Bania Agafii – dziegciowa oczyszczająca maska do twarzy
13 lipca 2016
yankee candle
Yankee Candle – Olive & Thyme
28 lipca 2016

Glov Quick Treat – Demakijaż wodą, to możliwe ?

glov quick treat

Dziewczyny!

Czy zdarzyło Wam się kiedyś, że skończył się płyn do demakijażu i zupełnie o tym zapomniałyście a na następny dzień nie wiedziałyście jakim sposobem usunąć makijaż ? Sądzę, że nie jedna z moich czytelniczek znalazła się w tej sytuacji, bo ja nie raz. Na kryzysowe sytuacje pojawiło się rozwiązanie, z pomocą przychodzi maleństwo GLOV Quick Treat. Opowiem o tym jakie jest jego działanie, jak sprawdziło się u mnie i czy się polubiliśmy. Zapraszam do dalszego czytania.

Na początek, tradycyjnie już o tym, jak GLOV Quick Treat opisuje producent

Długi dzień w pracy, szalony wypad ze znajomymi na miasto, romantyczna komedia w telewizji – istnieje mnóstwo sytuacji, które przyprawiają nasze oczy o efekt pandy. 

Pozbądź się go sprawnie, korzystając z GLOV Quick Treat. Mały i poręczny gadżet, który pozwoli Ci skorygować makijaż w mgnieniu oka. Zapomnij o rozmazanej kredce, tuszu czy niekontrolowanym śladzie po szmince. GLOV Quick Treat ma niewiele ponad 10 cm i mieści się do najmniejszej kopertówki.

To będzie recenzja, do której zabierałam się chyba najdłużej ze wszystkich jakie do tej pory napisałam, ale i z takimi trzeba się w końcu zmierzyć.

glov quick treat

Do GLOV podeszłam dość ostrożnie, z dużym dystansem i długi czas ściereczka tylko wisiała i czekała na moje zlitowanie. Po pierwszym użyciu byłam od razu na nie, ale postanowiłam, żeby nie pozbywać się tego maleństwa, tylko odwiesić na miejsce. Po jakimś czasie postanowiłam dać GLOV drugą szansę i poświęciłam temu gadżetowi więcej czasu.

GLOV Quick Treat to mini wersja popularnej rękawicy GLOV, pozwala ona na szybkie poprawki makijażu, głównie oczu takie jak rozmazany tusz do rzęs czy nadmiar cieni do powiek lub różu. Ja używam jej, tak jak wspomniałam we wstępie na awaryjną sytuację jaką jest brak płynu micelarnego. Stworzona jest ona z mikrowłókien, które przyciągają kosmetyki niczym magnes i tylko za pomocą wody jest w stanie zmyć makijaż.

Używcie tego maleństwa jest dziecinnie proste, wystarczy zmoczyć go wodą ( ja używałam ciepłej ), nałożyć na palec i zmyć makijaż. Po użyciu przeprać ręcznie w mydle, najlepiej szarym i odwiesić do wysuszenia.

glov quick treat

GLOV po zmyciu tuszu do rzęs i kontrolny wacik z płynem micelarnym

Według mojej opinii mini wersja GLOV idealnie sprawdza się jako awaryjny zmywak do makijażu, dobrze radzi sobie z tuszem do rzęs i kosmetykiem do brwi. Cały proces zmywania trwa znacznie dłużej niż kosmetykiem do tego przeznaczonym. Na jedno oko czynność trzeba powtórzyć ze 3-4 razy w między czasie przepierać materiał mydłem,  lub bardzo długo pocierać ( co odkryłam przy tworzeniu zdjęć 😮 ). Można też spróbować zmyć nim podkład, ale myślę, że zajęło by to jeszcze więcej czasu. Efekt końcowy jest na prawdę zadowalający, bo kontrolnie na waciku z płynem micelarnym praktycznie nic nie zostaje, sprawdzałam z czystej ciekawości :).

Jednak nie zdecydowałabym się o zabranie go na np. imprezę, mimo wszystko po użyciu jest to mokre i jakoś nie wyobrażam sobie trzymanie mokrego materiału w małej torebce tuż obok telefonu. Nie testowałam jak radzi sobie z kosmetykami wodoodpornymi, bo takich nie używam, jeśli któraś z Was taki test przeprowadziła, koniecznie napisz 🙂

Stosowałyście GLOV ? Macie standardową wersję czy Quick Treat ? Jaka jest Wasza opinia o tym gadżecie ?

marciik.
marciik.

Jestem Marta, mam 22 lata. Testowanie kosmetyków sprawia mi przyjemność, a blog jest miejscem w którym mogę dzielić się wynikami tych testów. Jestem również miłośniczką świec i szczurów. O tym też możecie poczytać, o świecach więcej, szczurki będą pojawiać się bardzo rzadko. Rozgość się :)

  • Mam tę mini wersję, ale jakoś nie mogę się przekonać do tego „cudu” 😛 Intensywne pocieranie kończy się u mnie wyrywaniem rzęs, a i tak nie są one zbyt gęste. U mnie znalazłby zastosowania do zmywania olejku, ale w sumie od tego mam waciki nasączone płynem micelarnym, którymi i tak muszę przetrzeć twarz.

    Moim zdaniem to trochę zbędny gadżet, przynajmniej na ten moment 😛 Może kiedyś zmienię co do niego zdanie 🙂

    • Niech Ci się skończy płyn micelarny a do sklepu będzie nie po drodze, ja w taki właśnie sposób się przekonałam, bo często jest u mnie taka sytuacja 😀 Ale zgadzam się z Tobą, to zbędny gadżet, sama bym go nie kupiła, mam go dzięki pudełku Shinybox to czemu by nie korzystać 🙂

      • Ja mam zawsze w zapasie, a jak nie, to moja mama xd Ja swój dostałam na Meet Beauty, ale ciągle o nim zapominam. W sytuacjach awaryjnych może być naprawdę pomocny 😀

        • A widzisz 😀 u mnie jak ja nie zadbam to mama też nie pamięta 😛

          • Hah, no to nasze mamy mają inne podejście do kosmetyków 😛

          • Dokładnie 🙂

  • Aleksandra Stawarz

    Wygląda ciekawie, ale strasznie musi podrażniać skórę… a takim wynalazkom już nie ufam. Jednak nie ma jak płyn do demakijażu 😉 dlatego zawsze staram się mieć zapas w domu 😛

    • Dlaczego podrażniać ? To kawałek miękkiego materiału i woda. No chyba, że ktoś ma uczulenie na wodę to można mieć obawy. Mnie nic nie podrażniło 🙂 Bardziej mnie podrażni bublowaty płyn micelarny niż to 🙂

  • Jestem bardziej przekonana do płynów micelarnych. Słyszałam już o tym wynalazku :), na pewno może się przydać w kilku sytuacjach, jak np krótki wyjazd, wszędzie się zmieści zajmuje mało miejsca.

    • Dokładnie, na wyjazd idealne, może nie ta maleńka wersja a większa 🙂

  • Monika St

    Jakoś te produkty mnie nie przekonują 😉 chyba jednak wolę płyny micelarne 😉

    • W awaryjnej sytuacji jest na prawdę świetny. No chyba, że robisz na bieżąco zapasy płynów to faktycznie gadżecik raczej zbędny 🙂

  • Hmmm.. wolę użyć wody z dodatkiem mydła, nie przekonuje mnie to. Sama nie wiem dlaczego, ale mówię nie.