Projekt DENKO wrzesień-październik | DUŻO PEREŁEK

Skin79 Natural 98 Yum Yum Cleanser
Skin79 Natural 98 Yum Yum Cleanser | Cudowne muśnięcie? | Recenzja
28 października 2017
soft blanket
Yankee Candle- Soft Blanket | Otul się miękkim kocykiem ♥
14 listopada 2017

Projekt DENKO wrzesień-październik | DUŻO PEREŁEK

denko wrzesien pazdziernik

Cześć!

Znowu dość intensywnie zabrałam się za zużywanie kosmetyków, szczególnie tych już otwartych. Do torby na zużycia w przeciągu września i października trafiło sporo perełek i odkryć, których wcześniej nie doceniałam. Przez ostatnie dwa miesiące uzyskałam całkiem niezły wynik pustych opakowań. Do wieczornej, niedzielnej herbatki zapraszam na wpis.

denko wrzesien pazdziernik

BeBeauty – Sól do kąpieli Lawenda

Przypadkowo trafiła do koszyka przy okazji zakupów w Biedronce. Te sole do kąpieli kosztują około 5 złotych, więc raz na jakiś czas można zaszaleć. Wersja lawendowa nie pachniała jakoś szczególnie mocno, przyznam szczerze, że zapachu wogóle nie czułam. W wodzie robiła ładny fioletowy kolor i w sumie to tyle. Ale za  taką cenę nie ma co oczekiwać fajerwerków. Niemniej jednak będę do nich wracać.

Syoss – Lakier do włosów Shine & Hold

Rzadko używam lakierów do włosów, to z tego powodu lakier Syoss przeleżał w szufladzie długie miesiące w oczekiwaniu aż się nad nim zlituje. Głównie używałam go do ułożenia grzywki. Ten produkt do najtrwalszych nie należał i po kilku godzinach grzywka żyła własnym życiem. Jeśli masz sprawdzony, trwały lakier koniecznie daj znać 🙂

Kringle Candle – Watercolors

Jako fanka delikatnych zapachów wosków Watercolors od razu przypadł mi do gustu. Niezwykle delikatny, lekko kwiatowy zapach nadający pomieszczeniu świeżości. Pełna recenzja tego wosku pojawiła się na blogu – link ukryty pod nazwą tego akapitu.

denko wrzesien pazdziernik

Bielenda – Olejek różany do mycia twarzy

Kolejne opakowanie kupiłam na wyjazd nad morze. Zdecydowałam się, ze względu na niewielkie opakowanie ale też dobre działanie. Olejek świetnie oczyszcza twarz z resztek makijażu i nawilża skórę. Na blogu pojawiła się recenzja tego olejku, znajdziesz ją klikając w nazwę tego akapitu.

Apis Natural Cosmetics – Hydrożelowy tonik wygładzający z kwasem hialuronowym

Bardzo dobrze nawilżający, delikatny tonik często przeze mnie używany do porannej pielęgnacji. Niestety, połowa opakowania się wylała. Gdyby nie ten malutki wypadek, toniku starczyłoby na jeszcze kilka najbliższych miesięcy. Pojawiła się na ten temat krótka recenzja ukryta w tytule tego akapitu 😉

denko wrzesien pazdziernik

Eveline Cosmetics – SOS Parafinowy Zabieg do rąk z rękawiczkami

Trochę słabszy w efekcie końcowym od wersji regenerującej, o której pisałam w poprzednim projekcie denko. Po użyciu zabiegu parafinowego skóra dłoni była gładka, nawilżona ale utrzymało się to bardzo krótko.

Skin79 – Jeju Jelly Mask Skin Glow i Skin Purifying

Który raz powtarzam, że uwielbiam maski w płachcie? 😀 Te z serii Jeju Jelly są bardzo dobrze nasączone żelową esencją i bardzo dużo zostaje jej w opakowaniu. Przy zakupie zdecydowałam się na zestaw czterech maseczek, każda z nich ma inny kolor opakowania i ma inne działanie. Zużywałam już trzy (jedno opakowanie wyrzuciłam) i właściwie nie zauważyłam odmiennych efektów każdej z nich. Dla mnie maska w płachcie ma dobrze nawilżyć skórę, ukoić ją i odprężyć – te maski dokładnie tak robią i za to je polubiłam.

Skin79 – Plastry oczyszczające na nos Clean-on 2 STEP nose pack

Przy okazji wyżej opisanych maseczek do koszyka trafił plaster na nos z uroczym jeżykiem na opakowaniu. Produkt składa się z dwóch saszetek. W jednej z plastrem, którego zadaniem było wyciągnąć zanieczyszczenia, drugi zaś to hydrożelowy plasterek, dający efekt ukojenia skóry na nosie.

Plastry właściwie nie różnią się  w użytkowaniu od tych innych dostępnych na rynku. W efekcie końcowym plasterek oczyszczający wyciągnął z porów nosa przeciętną ilość wagrów, natomiast hydrożelowa maseczka delikatnie ukoiła podrażnioną od skórę.

denko wrzesien pazdziernik

Skin79 – Super+ Beblesh Balm Orange

Ulubieniec makijażowy. Dzięki temu kremu, nie kupuję już drogeryjnych podkładów. Idealnie dopasował się do koloru cery, nie ciemniał na twarzy. Krycie przeciętne, ale nie przeszkadzało mi to – widoczne niedoskonałości zakrywałam korektorem.

Pierre Rene – Tusz do rzęs Lash Precision

Tusz znalazł się w zeszłorocznym lipcowym Shinybox i wtedy moja opinia nie należała do najlepszych. Tusz na długo trafił do tej części zapomnianych kosmetyków. Całkiem niedawno wzięłam się za denkowanie otwartych kosmetyków, więc tusz doczekał się swojej szansy.

Przy jednej warstwie tusz nie dawał fajnego efektu. Widoczne pogrubienie i wydłużenie rzęs dałam radę uzyskać dopiero przy około czwartej warstwie produktu. Szczoteczka była zwykła, ale o ciekawym kształcie – od góry gruba i zwężająca się ku dołowi.

Rimmel – Tusz do rzęs Volume Shake

Jeden z moich ulubionych tuszy do rzęs odkąd zaczęłam je malować. Praktycznie od początku używania przyzwyczaiłam się do wstrząśnięcia tuszem, a po jego zdenkowaniu przez pewien czas robiłam tak samo z tymi zwykłymi maskarami 😀 W recenzji (link ukryty w tytule akapitu) wspominałam o słabym efekcie jaki dawał na rzęsach – później doszłam do wniosku, że do fajnego efektu rzęsy wymagają większej ilości przeczesania szczoteczką. Także, taka mała aktualizacja 😉

 

Większe zużycia masz na sezon wiosna-lato czy jesień-zima?
A może cały rok masz podobne ilości pustych opakowań? 🙂 

Pozdrawiam,
Marciik.

 

marciik.
marciik.
Jestem Marta, mam 22 lata. Testowanie kosmetyków sprawia mi przyjemność, a blog jest miejscem w którym mogę dzielić się wynikami tych testów. Jestem również miłośniczką świec i szczurów. O tym też możecie poczytać, o świecach więcej, szczurki będą pojawiać się bardzo rzadko. Rozgość się :)
  • Produkty do włosów Syoss się u mnie nie sprawdzają. :/

  • Miałam krem BB – gdyby mnie nie zapchał, byłby ulubieńcem:)