Takiego miesiąca to jeszcze nie miałam | DENKO Lipiec |

opróżniamy nasze kosmetyczki
WYZWANIE DLA BLOGEREK URODOWYCH – Opróżniamy nasze kosmetyczki ! | Kosmetyki do pielęgnacji twarzy |
7 sierpnia 2016
kosmetyki do makijażu
WYZWANIE DLA BLOGEREK URODOWYCH – Opróżniamy nasze kosmetyczki ! | Kosmetyki do makijażu|
14 sierpnia 2016

Takiego miesiąca to jeszcze nie miałam | DENKO Lipiec |

Cześć!

Lipiec dla mnie zdecydowanie był miesiącem pod znakiem zużyć. Dużo miałam kosmetyków pozaczynanych, dlatego postanowiłam je skończyć w pierwszej kolejności. Poszło mi z tym tak dobrze, że wyjdzie całkiem spory wpis, ale jestem bardzo dumna. Jesteście ciekawi, co udało mi się zdenkować przez cały lipiec ? Trafiły się jakieś buble czy do wszystkich zużytek będę wracać ? Usiądźcie wygodnie, zapraszam na lipcowe denko.

puste opakowania

 Eveline, Błyskawiczny krem do depilacji nóg

Kremów do depilacji nóg używam tylko na uda. Ten faktycznie dość szybko zaczynał rozpuszczać włoski, ale nie czekałam z zegarkiem w ręku, więc ciężko określić ile to tak na prawdę trwało. Poza tym okropnie śmierdział, co jest charakterystyczne dla tego typu produktów. Trochę podrażnia, szczególnie jak na nogach są jakieś ranki, obtarcia, zadrapania. Gorzej poradził sobie z włoskami w tej niższej części nóg ( od kolan w dół :P, sprawdzałam z ciekawości ), z racji tego, że włoski tam są grubsze powinnam trochę dłużej poczekać. U mnie nie wystąpiła, żadna reakcja alergiczna.

BeBeauty, Cherry Blossom kojąca sól do kąpieli

Uwielbiam takie urozmaicenia do kąpieli. Sól dorwałam za niecałe 3 zł w  Biedronce, po czasie żałowałam, że nie wzięłam kilku opakowań. Po wsypaniu soli do wody ta zabarwiła się na czerwono, aczkolwiek zauważyłam, że podczas dolewania wody, to im jej więcej, tym bardziej kolor blaknie. Same kryształki rozpuszczają się dość wolno. Muszę poszukać w Biedronce innych rodzajów tej soli, z tego co widziałam to były trzy zapachy.

puste opakowania

Laboratorium Pilomax, Odżywka do włosów WAX EXPRESS

Starałam stosować tą odżywkę regularnie. Włosy widocznie stały się bardziej miękkie, połyskujące, ale w pewnym momencie nagle stały się suche. Nie wiem czy to była wina szamponu, czy przedobrzyłam z odżywką ale po odstawieniu jej włosy znów wróciły do dawnego stanu.

 Batiste, Suchy szampon

Must have, którego zapas musi być stale uzupełniony. Wśród suchych szamponów nie mam szczególnie ulubionej firmy. Ostatnio często sięgam po Batiste, bo wiem, gdzie na pewno je kupię, ale nie powalają mnie one swoimi zapachami ( które dla mnie są ledwo wyczuwalne). Swego czasu fajne suche szampony były w asortymencie Biedronki.

ISANA, Shampoo Farbglanz Rot

Jak na tani szampon Rossmannowej firmy, to muszę przyznać że całkiem dobrze się spisał. Szampon ten jest przeznaczony do włosów czerwonych i był on w kolorze czerwonym. Na szczęście nie brudził rąk, ale za to zostawiał pomarańczowy osad na wannie. Dobrze się pienił, włosy po nim były miękkie i z połyskiem, poradził sobie z utrzymaniem koloru. Jedyną jego wadą jest tubka – miękka, było ciężko wycisnąć z niej produkt, zapowietrzyła się i trudno było określić ile tego szamponu tam się jeszcze znajduje.

puste opakowania

Sanex, Antyperspirant w kulce

Bardzo spodobała mi się forma opakowania tego antyperspirantu, nie trzeba było go ciągle otwierać bo zakrętka robiła za jak by stojaczek. W razie zabrania antyperspirantu na jakiś wyjazd wystarczyło tylko zamknąć całość. Opakowanie plastikowe wydaje się solidnie wykonane i nic nie powinno się otworzyć w torbie. Antyperspirant dobrze wykonał swoje zadanie, używając go czułam się bardzo komfortowo, bez stresów o plamy pod pachami.

Dove, Antyperspirant w kulce

Ten antyperspirant miał bardzo przyjemny zapach, ale działanie było nieco gorsze w porównaniu z Sanexem.

puste opakowania

Oriflame, Love Nature Cleansing Gel

Bardzo delikatny żel, który po użyciu właściwie nie dawał żadnych efektów. Dobrze się pienił, delikatnie pachniał aloesem i właściwie to tyle co mogę o nim powiedzieć. Nie było czuć oczyszczenia, nawilżenia czy innego efektu, który po umyciu twarzy powinno się czuć; a przynajmniej ja lubię czuć, że twarz była umyta. Przez cały okres jego zużywania miałam mieszane uczucia.

Garnier, Ekspresowy demakijaż oczu 2w1

Dwufazowy płyn do makijażu wodoodpornego. Co prawda wodoodpornych kosmetyków nie używam, płyn wpadł mi do koszyka tylko ze względu na małe opakowanie. Nie polubiłam go ze względu na tłustą warstwę jaką zostawiał na twarzy i dzięki temu wiem, że wodoodpornych kosmetyków do makijażu prędko używać nie będę. Trochę też nie wygodne było dla mnie co chwilowe pomieszanie olejku z płynem, zapominałam o zamykaniu butelki zaraz po wylaniu płynu na wacik co równało się z potrząsaniem otwartej butelki… brawo ja 😀 Ze zmywaniem zwykłego makijażu radził sobie dość przeciętnie.

puste opakowania

Sylveco, Odżywcza pomadka z peelingiem

Pisałam o niej recenzję. Moja ulubiona, ale zaczęłam używać jej głównie na noc. To jest obecnie zużyte bodajże 3 opakowanie, a zapas oczywiście uzupełniony 🙂

Eveline, Serum do rzęs 8w1

Kupiony z czystej ciekawości a zawładnął moim sercem i pomalowane rzęsy bez użycia serum to już nie to samo. Na początku stosowałam zgodnie z poleceniem podanym przez producenta, czyli na dzień i noc. W tym czasie zaobserwowałam delikatny wzrost rzęs. Obecnie stosuję serum tylko jako bazę pod tusz. Rzęsy są wtedy wyraźnie dłuższe i widoczne, różnicę widać szczególnie przez porównanie tych z serum i bez. Nie wiem też czy to sprawka bazy czy tuszów, ale te się nie osypują po kilku godzinach.

puste opakowania

 Yankee Candle, Fresh Cut Roses

Zaczęłam ostatnio zużywać woski, już napoczęte. Pierwszy, który udało się wypalić cały jest przepiękny różany wosk, który już opisywałam na blogu.

puste opakowania

Etude House, Fresh Cherry Tint

Pierwszym wrażeniem z użycia tintu podzieliłam się na Facebooku i Instagramie. Po tamtym pierwszym razie już właściwie go nie ruszałam i prawie pełna saszetka trafiła do tych zdenkowanych kosmetyków, podobnie jak….

Sylveco, Łagodzący krem pod oczy

Szczerze, nie nawidzę saszetek, które są na kilkanaście razy. Niestety kremy pod oczy takie są, że wystarczy ich niewielka ilość. Użyłam tej saszetki może, ze dwa razy i o niej zapomniałam. Przez brak mojej systematyczności saszetka trafiła do denka. Krem fajnie rozjaśnił sińce pod oczami, napiął skórę i zmniejszył opuchliznę. Oczy już na drugi dzień wyglądały na znacznie zdrowsze.

Sylveco, Lekki krem brzozowy

Skuszona dobrą opinią i mając akurat próbkę postanowiłam spróbować. Krem dosłownie lekkiej konsystencji, przyjemny do rozsmarowania, praktycznie nie wyczuwalny na skórze. Mnie chyba uczulił, po jego nałożeniu strasznie zaczęły mnie swędzieć policzki.

puste opakowania

Missha Home Aesthetic, Skarpety nawilżające

Moim zdaniem, skarpety nie zrobiły ze stopami nic szczególnego, może dlatego, że moje stopy są mało problematyczne, nie mam problemu z ich wysuszeniem. Poza tym płynu było na tyle dużo, że starczyły jeszcze dla Bąbla.

MjCare, Maska w płachcie z kolagenem

Dobrze dopasowana do twarzy na co bardzo zwracam uwagę w tego typu produktach, ale moim zdaniem działanie jej było takie jak każdej innej w płachcie.

Czyste Piękno, Oczyszczające plastry na nos

Lubię takie kosmetyki, i mój nos też je bardzo lubi. Chociaż plaster nie wyciągnie idealnie wszystkiego, to na pewno z tymi większymi zanieczyszczeniami da sobie radę.

puste opakowania

Skin79, Super BB – Green

Bardzo lubię kremy BB firmy Skin79, kolorem najbardziej odpowiada mi wersja Orange. Wersja Green jest dla mnie bardzo jasna i moim zdaniem będzie idealny dla bladziochów.

McGirly BB Cream

Koreański krem BB z dodatkiem Mak-geol-li czyli alkoholu destylowanego z ryżu. Z tego co się orientuję są dwie wersje kolorystyczne. Ja posiadam tą jaśniejszą. Krem BB jest średnio kryjący, ale dobrze wyrównuje koloryt skóry.

Blending Cream BB 

Opakowanie wydaje się być fajne, przyjemne i wygodne. Niestety nie. Do ściśnięcia tubeczki potrzeba bardzo dużo siły, której u mnie oczywiście brak. Można też zerwać tylną folię, ale ten sposób dla mnie jedyny, jest bardzo nie wygodny. Krem bardzo wodnistej konsystencji, o kolorze dosłownie takim jak na opakowaniu – jasny brąz z dodatkiem białego, przez co staje się bardzo jasny.

SKIN FOOD, Mushroom BB Cream

Krem BB z ekstraktem grzybowym o działaniu rozjaśniającym i przeciwstarzeniowym. Występuje w dwóch odcieniach, tym razem mój odcień jest tym ciemniejszym i trochę tą różnicę widać . Moim zdaniem takie same właściwości jak poprzednicy, chociaż krem na za zadanie nawilżać i koić to nie zauważyłam szczególnego działania.

 Jakie są Wasze zużycia z lipca ?

marciik.
marciik.
Jestem Marta, mam 22 lata. Testowanie kosmetyków sprawia mi przyjemność, a blog jest miejscem w którym mogę dzielić się wynikami tych testów. Jestem również miłośniczką świec i szczurów. O tym też możecie poczytać, o świecach więcej, szczurki będą pojawiać się bardzo rzadko. Rozgość się :)
  • Little Lady

    Nie miałam żadnej z tych rzeczy 😉

  • Pięknem Oczarowana

    Z Twojego denka znam tylko pomadkę z Sylveco 🙂 a zaciekawiłaś mnie kremem pod oczy z Sylveco 🙂 widzę, że dobrze Ci idzie zużywanie próbek 😀

    • Oj nie tak dobrze, te w denku to akurat wywalone prawie całe, kremy BB zużywam bo podkład mi się skończył 😀

      • Pięknem Oczarowana

        Dobry patent 🙂 ja stoję w miejscu na razie 🙂

        • sytuacja mnie do tego zmusiła 😛

  • a ja tak bardzo nie lubię różanego zapachu… pod żadną postacią 😛 Chyba, że to świeże kwiaty lub pączek z różanym nadzieniem – to owszem 😉

    • wosk pachnie jak świeże kwiaty – dosłownie 🙂

  • Suche szampony Batiste bardzo lubię i używam. Akurat ten z Twojego zdjęcia to mój ulubieniec 🙂

    • Dobrze wiedzieć, ja używała suchego szamponu Loreal ale był dosyć drogi jakieś 40 zł. A Batiste ile kosztuje?

      • Batiste coś ok 15 zł, no może 20 zł to maksymalnie. Z tego co zauważyłam, często jest na promocji 🙂

    • Ja wszystkie suche szampony lubię 😀

  • Patrycja Sobolewska
  • Znam jedynie biedronkową sól.

    • Mają ją ciągle w swojej ofercie ? Co jestem w biedronce to zapominam poszukać

    • U mnie są 🙂

      • To muszę i ja o tym pamiętać i poszukać przy okazji następnych zakupów 🙂

  • Muszę przyznać, że nie miałam pojęcia, że orifflame ma tak ciekawe produkty w swojej gamie produktów 🙂

    • Mają dużo kosmetyków, wśród nich na pewno można znaleźć coś ciekawego 🙂

  • Pomadka z peelingiem to mój ulubieniec! 🙂
    Kochana masz gdzieś gadżet obserwatorzy do regularnego śledzenia bloga, bo nie widzę nigdzie?

    • Pod mój gadżet obserwatorski uznaje Google+, ale na bieżąco możesz być również na Facebooku i Instagramie – na tych dwóch udzielam się częściej i więcej. Na stronie głównej, na szarym pasku są ikonki przekierowujące do danego portalu ( te, trzy które wymieniłam, pozostałych nie potrafię usunąć) lub po wejściu do wpisu na pasku bocznym 🙂

      • Insta nie mam, a co do fb to nie łącze spraw blogowych i ‚prywatnych’ 🙁 Ale postaram się wchodzić z komentarzy, albo coś bo podoba mi się u Ciebie 🙂 Chociaż z doświadczenia wiem, że większość osób śledzi bloga właśnie przez platformę blogger, niż google + ale rozumiem 🙂

        • Mi się wydaje, że blogger jest tylko dla blogów na serwisie blogspot. U mnie chyba nie da się tego połączyć albo ja po prostu nie potrafie 😀