DENKO czerwiec | Same próbki

shinybox 4ever
Shinybox 4EVER | zawartość pudełka + moja opinia o 6 miesiącach z Shinyboxem
30 czerwca 2016
instagram mix
Czerwiec w kilku zdjęciach | Mix Instagram
7 lipca 2016

DENKO czerwiec | Same próbki

denko

Cześć!

Na początku czerwca zapowiadałam na Instagramie i Facebooku moje postanowienie jakim było zużycie ponad 70 próbek, które mi zalegają w zbiorach. Jak widzicie po tytule dziś zasypie Was samymi zużytymi próbkami, no prawie bo pojawią się dwa kosmetyki pełnowymiarowe. Mogę Wam zdradzić, że mocno byłam podekscytowana rzuconemu sobie wyzwaniu, ale muszę przyznać, że wydawało mi się, że zużyłam więcej. To oznacza tylko, że postanowienie kontynuuje na lipiec, mam nadzieje, że tym razem pójdzie mi zdecydowanie lepiej.  Zapraszam Wam, na próbkowe denko.

denko

Skin79, Super BB Orange

Co prawda mam tego kremu mniejszą tubkę, co nie raz pokazywałam na Instagramie, to w moich zbiorach jest też kilka próbek i to właśnie saszetki postanowiłam zużywać. Dzięki temu, że poznałam ten krem to też bardzo się przekonałam do tej alternatywy dla zwykłego podkładu. Polubiłam używać tego kremu BB w upały, dzięki tej lekkiej formule czuje, że moja skóra twarzy oddycha, mimo, że nałożyłam na nią BB. Jedna taka saszetka starczyła mi w sumie na 3 razy. Zastanawiam się też już długi czas nad recenzją tego produktu ale mam kilka wątpliwości. Dajcie znać, jesteście zainteresowane taką recenzją ? Jeśli tak to, czy zrobić każdy kolor oddzielnie, wszystko razem czy może tylko jedną wersję kolorystyczną ?

denko

TonyMoly, Natura Energy Foam Cleanser

Pianka do mycia twarzy o nie konkretnym, ale przyjemnym zapachu. Mocno się pieni, ale po zmyciu tworzy taką lepką warstwę. Wydaje mi się, że to chyba typowe dla azjatyckich pianek, bo to nie pierwsza, która tworzy taki nie przyjemny efekt. W efekcie końcowym twarz jest bardzo gładka i oczyszczona.

TonyMoly, Brightening Foam Cleanser

Ta pianka w porównaniu do swojego poprzednika nie ma konkretnego zapachu, za to konsystencja taka jak by gęsta, maślana. O dziwo, nie stworzył tej irytującej lepkiej warstwy, ale cały efekt końcowy bez szału.

denko

Vianek, Nawilżający krem do twarzy na dzień

Przyznam, że chciałam się pośpieszyć i nałożyłam na twarz całą sasztkę, ale to jednak było za dużo. Ogólnie krem przyjemny w rozprowadzeniu, lekko żółtego koloru i specyficznym zapachu. Szybko się wchłania, ale pozostawił nie przyjemne uczucie, że coś na tej twarzy jest.

denko

Skin Food, Black Sugar Mask

Markę Skin Food lubię, że jajeczną piankę do mycia twarzy, dlatego bardzo byłam ciekawa tej maseczki, a raczej peelingu i to gruboziarnistego. Pierwsze co we mnie uderzyło otwierając saszetkę to przecudowny cytrynowy zapach. Sama maseczka jest na prawdę czarna, i tak trzeba ją trzymać do 15 min. Zmywa się nawet łatwo. A efekt końcowy jest oszałamiający. Skóra jest niesamowicie, odświeżona i gładka, moim określeniem – jak pupa niemowlęcia. Mnie nie podrażniło, ale kawałeczki cukru są na prawdę duże i ostre, więc osoby z wrażliwą cerą powinny uważać.

Marion, Głęboko oczyszczająca maska na twarz w płachcie

Do tej maski mam niestety same minusy. Płachta bardzo słabo nawilżona, i o niesamowicie nieprzyjemnym zapachu. Do tego materiał miał jakieś dziwne przedłużenie na szyję, przez co maska w ogóle nie trzymała się twarzy. Po nałożeniu czułam pieczenie na całej twarzy. Końcowego efektu właściwie brak.

denko

Sheet Mask, Apricot essence mask

To jedna z masek, których szkoda mi użyć, ze względu na opakowanie. Was też skusiłyby te morelki i myśl, że po otwarciu opakowania wydobędzie się przecudowny zapach moreli ? Mnie też… i mocno się pomyliłam. Płachta właściwie bez zapachowa, ale dobrze trzymała się twarzy i była nawet dopasowana. Po zdjęciu maski twarz była przyjemnie nawilżona, ale oprócz tego bez szału.

One Ingredient, Intensywny Krem Odnawiający Snail Your Skin

Próbka znalazła się w kwietniowym Shinybox. Krem o fajnej zbitej, gładkiej, o dziwo kremowej konsystencji; myślałam, że skoro ślimak to będzie bardziej żel niż krem i do tego przyjemny zapach. Szybko się wchłonął, pozostawiając skórę nawilżoną i gładką w dotyku.

denko

Real Techniques, Gąbka do podkładu

O historii tej gąbki mogliście poczytać w ostatnim wpisie zakupowym ze sklepu Cocolita. Co prawda zjedzona dużo nie jest, ale jak się dowiedziałam, że ta gąbka nie może być uszkodzona z zewnątrz ( inaczej mogą dostać się do środka jakieś robaczki ) to wolałam wymienić na nową. Bardzo polubiłam ten sposób nakładania podkładu.

denko

Schwarzkopf, Schauma Jedwabista Pielęgancja

Tego typu sprayów używam głównie dla ułatwienia rozczesania włosów, czasami zdarzy mi się użyć na mokre też w celu ułatwienia rozczesania. Ten o przyjemnym zapachu, psikany na suche włosy oprócz spełnienia swojego głównego zadania dodawał też włosom miękkości i blasku, za co bardzo go polubiłam, chociaż muszę przyznać się bez bicia, że na długi czas o nim zapomniałam.

denko

Perfect.Me, Repair & Colour Save Maska

Próbkę tej maski znalazłam w lutowym Shinyboxie a jakiś czas później pełnowymiarowe opakowanie za 10 zł znalazłam w Biedronce i bez zastanowienia kupiłam, z racji tego, że taka saszetka na moje włosy to za mało. Po jej użyciu nie miałam problemów z ułożeniem włosów, były bardzo ‚posłuszne’ oraz miękkie i gładkie z pełnym blaskiem. Łatwiej też się rozczesywały. Niestety, to była chyba tylko jednorazowa promocja bo nie mogę jej na Biedronkowych półkach znaleźć; dostępne są tylko wersje w saszetce.

Jak Wam wyszło zużywanie kosmetyków w czerwcu ? 

marciik.
marciik.
Jestem Marta, mam 22 lata. Testowanie kosmetyków sprawia mi przyjemność, a blog jest miejscem w którym mogę dzielić się wynikami tych testów. Jestem również miłośniczką świec i szczurów. O tym też możecie poczytać, o świecach więcej, szczurki będą pojawiać się bardzo rzadko. Rozgość się :)