PROJEKT DENKO czerwiec 2017

Mazidło pszeniczne Polny Warkocz
Mazidło pszeniczne Polny Warkocz do cery suchej i dojrzałej | Recenzja
2 lipca 2017
Hot Eyes Steam
Hot Eyes Steam | Ciepły relaks dla oczu | Recenzja
16 lipca 2017

PROJEKT DENKO czerwiec 2017

projekt denko czerwiec

Cześć!

Nie macie wrażenia, że czas ucieka jak przez palce nie wiadomo kiedy? Pamiętam jak bym wczoraj pisała majowe denko, a już zapraszam na czerwcowe. Ubiegły miesiąc znowu zaowocował w niewielki ubytek moich kosmetyków, więc post w sam raz do porannego śniadania. Jeśli ciekawi Cię co udało mi się zużyć – zapraszam do dalszego czytania 🙂

 

nivea hair milk i purederm

Nivea, Hairmilk Mleczna odżywka do włosów

Linia Hairmilk to nowość do włosów marki Nivea, której byłam bardzo ciekawa. Kosmetyki z tej serii są dostępne w trzech rodzajach w zależności od struktury włosów tj. cienkie, normalne i grube.

Odżywka  tej serii fajnie nawilżała włosy, ułatwiała ich rozczesywanie. Odniosłam wrażenie, że końcówki dostały nawilżającego kopa. Jedyne co mi nie pasuje, to forma opakowania. Odżywka jest bardzo gęsta i ciężko było ją wydostać. Oprócz tego seria na prawdę mi się spodobała i jak tylko wykończę szampon to z pewnością kupię ponownie.

Purederm, Oczyszczająco-relaksująca maseczka PEEL-OFF na twarz węgiel drzewny

Maseczkę dorwałam w Biedronce. Kolorem i konsystencją bardzo przypomina popularny Pilaten. Nie polecam nakładać na całą twarz bo zrywanie jej boli. Cała saszetka starcza na jeden raz, za co daje duży plus. Twarz po tej maseczce jest gładka, napięta i czuć jej oczyszczenie. Gdy jeszcze gdzieś zobaczę w sklepie to na pewno kupię, ale nie użyję na całą twarz, co najwyżej na strefę T.

bielenda i eveline cosmetics

Eveline Cosmetics, Laser Precision Krem do precyzyjnej depilacji nóg

Słabo poradził sobie z dokładnym usunięciem włosków, dlatego w dalszym ciągu poszukuje kremu idealnego. Pojawiły się dziwne plamki na udach przypominające uczulenie/podrażnienie, chociaż nie odczułam żadnego pieczenia lub innych dziwnych objawów. Zapach typowy dla tego typu kosmetyków.

Bielenda, Złuszczający zabieg do stóp

Bardzo długo zbierałam się z zamiarem zafundowania moim stopom takiego zabiegu. Dobrą okazją okazało się nadchodzące lato i moje przekonanie się do odkrytych butów. Zdecydowałam się  na zakup tych od Bielendy i… mocno się zdziwiłam.

Cały zabieg zrobiłam zgodnie z instrukcją na opakowaniu. I nic… Według producenta proces złuszczania powinien rozpocząć się po 3-7 dniach,  a mi od zabiegu minęły dwa tygodnie i nic się nie dzieje. Nie wiem czym to jest spowodowane, bo P. kupił dokładnie ten sam zestaw i skóra ze stóp schodziła mu płatami 🙂

 Wiem, że szału nie ma ale lubię te cykliczne posty 🙂
Co Tobie udało się zużyć w czerwcu? 

marciik.
marciik.
Jestem Marta, mam 21 lat. Testowanie kosmetyków sprawia mi przyjemność, a blog jest miejscem w którym mogę dzielić się wynikami tych testów. Jestem również miłośniczką świec i szczurów. O tym też możecie poczytać, o świecach więcej, szczurki będą pojawiać się bardzo rzadko. Rozgość się :)
  • Bardzo dawno nie używałam kosmetyków Nivea do włosów i chyba czas się zaopatrzyć w tę odżywkę, zwłaszcza, że ma być faktycznie nawilżająca. A Bielenda u mnie zadziałała tak samo – nie zrobiła nic 😀 Najlepiej u mnie sprawdziły się skarpetki złuszczające z Purederm 🙂

    • Rzadko sięgam po szampony Nivea, ale ta nowa seria jest super i nie raz wpadnie do koszyka 🙂
      O, a myślałam, że moje stopy jakieś dziwne 😀 Słyszałam, że te z skarpetki z Purederm są najlepsze – przy najbliższej wizycie w Biedronce ich poszukam bo chyba tam najłatwiej je znaleźć 😀

  • Bardzo ciekawe kosmetyki!