CuteBox | So Cute | Moja nowa miłość?

sparkling snow
Yankee Candle – Sparkling Snow | Poznajmy prawdziwy zapach zimy!
11 stycznia 2017
theBalm
theBalm Nude Dude Volume 2 | Recenzja i Swache ♥
21 stycznia 2017

CuteBox | So Cute | Moja nowa miłość?

cutebox

Hej!

 

Jak mija Nowy Rok? Mój do teraz był pod znakiem oczekiwania, ale nareszcie przesyłka wpadła w moje ręce!

Jak wiecie, uwielbiam pudełka wypełnione po brzegi dobrociami więc nie mogłam przejść obojętnie obok CuteBox. To comiesięczne pudełka w których znajdziemy książkę, kosmetyk do makijażu i pielęgnacji, przekąskę i gadżet. Więc coś innego. Przyznam szczerze, że comiesięczna dostawa tylko kosmetyków zaczęła mnie przytłaczać i nie nadążałam z zużywaniem.

Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii o CuteBoxie i co znalazłam w środku – zapraszam na wpis 🙂

Na początek wspomnę, że dostawa CuteBox jest ekspresowa! Wysyłka pudełek była 16 stycznia, a ja już na drugi dzień szłam do paczkomatu w celu odebrania paczki. Pudełko można zamówić na kilka sposobów – z dostawą do domu, do paczkomatu lub odebrać osobiście. Ta druga opcja zdecydowanie najbardziej mi odpowiada.

cutebox

Po otwarciu kartonu moim oczom ukazało się białe pudełko, obwinięte różową wstążką co dodało niesamowitego uroku i szkoda mi było to niszczyć. Doczepiony był też blankiecik z logo firmy i nazwą przewodnią styczniowej edycji pudełka – So Cute! A w środku same dobroci!

Biooline hydrolat

cutebox

Poprawa wyglądu i stanu skóry nigdy nie była prostsza, dzięki produktowi z serii Bioline szeroko stosowanemu w naturalnej pielęgnacji skóry. Hydrolat to naturalna woda, powstała z roślin poprzez destylację parą wodną. Dostosowany indywidualnie do typu cery daje fantastyczne rezultaty. Hydrolaty można stosować jako tonik, po oczyszczeniu twarzy, dodatek do maseczek z glinki, przed zastosowaniem kremu, serum lub olejku, jako kojący okład na skórę. Losowo hydrolat z oczaru, róży, czysta, rumianku i jałowca.

W moim pudełku znalazł się hydrolat z rumianku do cery wrażliwej i alergicznej. Ja akurat mam cerę suchą ale chętnie wypróbuję ten produkt. Z tego co widzialam, na Facebooku Cutebox była to jedna z podpowiedzi z prośbą o podanie swojego typu cery, co umożliwiło podarowanie indywidualnie dostosowanego hydrolatu do potrzeb skóry. Moim zdaniem mega na plus takie wysłuchanie potrzeb klienta. Ja niestety przegapiłam ale kosmetyk został według mnie trafiony idealnie w moje potrzeby. Dodatkowo hydrolat Bioline ma tak piękne opakowanie, wygląda trochę jak perfumy. Cena tego produktu mieści się do 24,99 zł

Tonymoly maska w płachcie

cutebox

Stosowanie maseczek w płachcie niezwykle kojąco działa na cerę, która jest zrelaksowana i przyjemnie ukojona. Skóra po użyciu jest bardzo miękka, pełna blasku i nawilżona. Maseczka jest bardzo „bogata” w składniki aktywne, między innymi przywracając cerze blask dzięki naturalnym ekstraktom. Poza tym płachta jest idealnie wycięta i bardzo dobrze przylega do twarzy.

Markę Tonymoly znam, ale ich masek w płachcie nie miałam okazji użyć. W moim pudełeczku dostałam maskę brokułową dodającą witalności. Uwielbiam azjatyckie kosmetyki i maski w płachcie, dlatego z przyjemnością jej użyję w wieczornej pielęgnacji. Ceny masek w płachcie są do 19 zł.

Lily Koppel  – „Żony astronautów”

cutebox

Poznajcie historię żon astronautów. Bycie żoną astronauty oznaczało perfekcyjny uśmiech na sesjach zdjęciowych i nienaganny strój podczas podwieczorków z Jackie Kennedy, udział w wielkich galach i status gwiazdy. Jednak przede wszystkim bycie żoną zdobywcy kosmosu oznacząło samotność i lęk. Miały być wzorem dla Amerykanek, idealnymi żonami i matkami, za którymi paparazzi chodzili krok w krok. Przed kamerami telewizyjnymi, spokojne i opanowane oglądały, jak ich mężów wystrzeliwano w przestrzeń kosmiczną, bez gwarancji powrotu. Tylko inne kobiety, które znalazły się w podobnej sytuacji, wiedziały, jaki to los. Kobieca przyjaźń, solidarność i bliskość przybrały postać klubu żon astronautów.

CuteBox wyróżnia się tym, że co miesiąc dostarczają nowych książek. W styczniu do wyboru była tylko jedna pozycja, widzę, że na lutowe pudełko są aż trzy! Muszę przyznać, że słaba ze mnie miłośniczka czytania. Jeśli książka mnie zaciekawi to przeczytam, ale żeby sama z siebie po coś sięgnąć… Książka Lily Koppel z opisu wydaje się być bardzo ciekawa, chętnie ją przeczytam i kto wie, może CuteBox wywoła u mnie trochę lepsze podejście do czytania? Książka kosztuje około 39,90 zł

Błyszczyk „słodka babeczka”

cutebox

Błyszczyk do ust w kształcie słodkiej babeczki. Sprawia, że usta są smakowicie nawilżone i pełne blasku.

 

I tu zaczyna się So Cute. Malutka, zaledwie dwu gramowa babeczka wypełniona przepięknym zapachem truskawek. Myślę, że śmiało można używać jako zwykłej pomadki nawilżającej. Mimo, że w opakowaniu widać błyszczące drobinki to na ustach ich nie ma. Maleństwo idealne do torebki, chociaż ja nie przepadam za produktami do ust nakładanymi palcem. U mnie posłuży pewnie jako nawilżacz ust przed nałożeniem pomadki. Cena błyszczyka to około 10 zł.

Skarbonka w kształcie muffinki

cutebox

Ceramiczna skarbonka w kształcie muffinki. idealnie nadaje się do odkładania środków do realizacji noworocznych postanowień.

Już od dłuższego czasu planuję odłożyć sobie jakieś pieniądze nie tylko na konto w banku ale także do skarbonki. Muffin w pudełku to doskonała okazja do rozpoczęcia takiego zbierania! Mam nadzieję, że do ładnej skarbonki będzie mi się przyjemnie wrzucać pieniążki. Koszt skarbonki to około 25 zł

 

Podsumowując, pudełko CuteBox jest moim pierwszym i przyznam, że jestem zadowolona! Pudełko zawiera w sumie 5 produktów z czego tylko w sumie trzy kosmetyki, książkę i skarbonkę. Ze wszystkiego jestem zadowolona i z przyjemnością będę używać otrzymanych produktów. Podoba mi się pomysł z podarowaniem książki i muszę przyznać, że tym głównie zaciekawił mnie CuteBox! Dodatkowym według mnie miłym gestem była dołączona karteczka z krótkim opisem pudełka i życzeniem miłego dnia.

Nie mogę się doczekać złożenia zamówienia na kolejne pudełko, mam nadzieję, że dla mnie jeszcze zostanie.

Pudełko można zamówić na stronie CuteBox, jego koszt to 49,90 + koszt wybranej dostawy.

cutebox

 

Co sądzisz o CuteBox? Znasz te pudełka?
Według Ciebie zawartość jest So Cute? 

 

 

 

marciik.
marciik.

Jestem Marta, mam 22 lata. Testowanie kosmetyków sprawia mi przyjemność, a blog jest miejscem w którym mogę dzielić się wynikami tych testów. Jestem również miłośniczką świec i szczurów. O tym też możecie poczytać, o świecach więcej, szczurki będą pojawiać się bardzo rzadko. Rozgość się :)

  • Patrycja Sobolewska

    Ta babeczka najbardziej mi się podoba, jest przesłodka ! Widziałam właśnie taką w KIku. Hmmm jeśli chodzi o kosmetyki to Bioline mnie ciekawi bo bardzo lubię tą markę. Ogolnie świetne pudełeczko 🙂 Pozdrawiam. Swietny wpis :*

    • Mi się wydaję, że ten hydrolat to będzie moim ulubieńcem miesiąca 😀

  • Ale slodziakowe pudełeczko! Muszę wypróbować JE !

  • Śliczna ta babeczka! 🙂

  • paulina

    nigdy nie słyszałam o tych boxach. zapowiada sie ciekawie.

    • ja też całkiem przez przypadek i nie żałuję, że kupiłam 🙂 Wręcz przeciwnie, bardzo fajny „odpoczynek” od typowo kosmetycznych pudełek 🙂

  • całkiem fajna zawartość.. mufinka-skarbonka rozłożyła system 😀

    • Przecież mialo być So Cute! 😀

  • Faktycznie bardzo słodka zawartość:) I fajnie, ze ta słodycz nie idzie w bockzi:)

    • Oj mi by mogło pójść trochę w boczki 😛
      Chociaż ja za słodyczami nie przepadam, więc dla mnie słodycz w takiej postaci jest idealna 🙂

  • Duży plus za pytanie o rodzaj cery w celu dobraniu hydrolatu – prettybox niby robił ankietę dotyczącą grudniowej edycji boxa, a koniec końców dużo osób było niezadowolonych z wyboru… Zawartość bardzo mi się podoba, jest przeurocza! Choć sama byłabym zadowolona głównie z hydrolatu, więc cieszę się, że nie zakupiłam. 🙂

    • A maska w płachcie by Cię nie uszczęśliwiła? 🙂 Mi największą radość zrobił właśnie ten uroczy brokuł 😀 Hydrolatu już używam i chyba będzie miał miano ulubieńca miesiąca, myślę też o jego recenzji.

      • Maseczek mam dość sporo w zapasach, więc niekoniecznie :P.

  • Bardzo podoba mi się idea tego pudełka i to chyba kolejny, lepszy następca popularnych Glossy czy Shinyboxów 😀 Hydrolat wygląda świetnie, jestem ciekawa, czy będziesz z niego zadowolona 🙂 Maseczek z Tony Moly nie miałam, ale ma fajny design 😀

    • W tym miesiącu nie kupiłam Shinyboxa na rzecz właśnie tego i myślę, że przez najbliższy czas tak zostanie. 😀
      Hydrolat jest super! Blisko mu do miana ulubieńca miesiąca, a po dłuższym stosowaniu napiszę recenzję. Brokuł z TonyMoly razem z babeczką skarbonką są chyba najbardziej So Cute! 😀

      • W ogóle całe te pudełko jest So Cute 😛 Nawet forma zapakowania 😛

  • Żony astronautów – bardzo chętnie zapoznam się z tą publikacją, czuję, że może to być interesująca podróż, z silną nutą kosmosu w tle. 🙂

    • Jeszcze nie zaczęłam czytać, najpierw chcę skończyć inną książkę 🙂 Po opisie „Żony Astronautów” mnie bardzo ciekawią – to już coś! 😀

  • Natalia

    Jakie świetne produkty! Sama się zastanawiam nad kupnem takiego typu pudełka i chyba udało Ci się mnie przekonać 🙂

    • Jeśli przytłacza Cię comiesięczna dawka kosmetyków z innych boxów i nie nadążasz zużywać to polecam! A jeśli to by było pierwsze jakiekolwiek pudełko to też polecam 🙂

  • muffinkowa skarbonka jest super!

    • Nazwa styczniowego pudełka zobowiązuje – So Cute! 😀

  • nie znałam, a pomysł fajny. z tą książką to strzał w dziesiątkę.

    • Moim zdaniem cały urok w tym, że jest ta książka. Dla miłośników czytania być może trafią się znane już pozycje ale jak dla mnie – osoby, która nie czyta nałogowo a wręcz przeciwnie to każda książka w boxie będzie nowością i ciekawostką do przeczytania 🙂 Ciężko mi samej po coś sięgnąć ale skoro już dostałam i mam no to czemu by nie przeczytać.

  • Wygląda przeuroczo 😛

    • Zgadzam się, idealnie wpasowali zawartość w nazwę przewodnią boxa 🙂

  • znam to pudełeczko, jednak nie zamawiałam go jeszcze. Ślicznie ono wygląda trzeba przyznać ♥

    • Zawsze coś innego niż typowe kosmetyczne boxy 🙂 Póki co zamawiam i jestem zadowolona 🙂